Wnętrze Ziemi, według przekazów Taygetan z kanału Swaruu, nie jest jednolitym, zwartym blokiem skalnym, jak przyjęto w klasycznej geologii, lecz przypomina bardziej ogromną, wielowarstwową strukturę – “ser szwajcarski” – pełną pustych przestrzeni, korytarzy, jaskiń, a nawet rozległych podziemnych królestw. Te naturalne i sztucznie wytworzone przestrzenie nie są jedynie martwymi jamami – są zamieszkane, rozwinięte i stanowią fundament dla życia wielu odmiennych cywilizacji, których istnienie pozostaje poza zasięgiem ludzkiego poznania. Zamiast centralnego słońca, które pojawia się w niektórych teoriach ezoterycznych, Taygetanie mówią o płynnym, ciekłym jądrze – gorącym, pulsującym niczym biologiczna pompa – która nie tylko wprawia w ruch siły magnetyczne, ale także napędza system “rzek lawy” pod ziemią. Dzięki temu wnętrze planety nie jest ciemne, zimne i martwe – przeciwnie: pełne jest światła (głównie pochodzenia fosforescencyjnego, czasem cieplnego) i naturalnej energii, która wspiera rozwój alternatywnego życia biologicznego, roślinnego i społecznego.

Cywilizacje zamieszkujące wnętrze Ziemi są zróżnicowane. Część z nich to istoty wysokiej świadomości – często funkcjonujące w rzeczywistości piątej gęstości – które od tysięcy lat wybierają życie w ukryciu, z dala od ludzkiej powierzchni i chaosu historii. Najbardziej rozwiniętą grupą są Agartianie – potomkowie przetrwałych Lemurian, niegdyś zamieszkujących kontynent Oceana. Uciekli oni pod ziemię po katastrofach klimatycznych i geologicznych, takich jak zatonięcie Lemurii i późniejszy upadek Atlantydy. Mimo że z wyglądu są bardzo podobni do ludzi (jasna skóra, białe włosy, lekko spiczaste uszy), duchowo i technologicznie przewyższają obecne cywilizacje o całe epoki. Ich miasta, takie jak opisywana Wielka Szamballa pod pustynią Gobi, Mała Szamballa pod Himalajami czy kompleksy pod Górami Bucegi i Sfinksem, są zasilane energią naturalną, grawitacyjną, a także tzw. energią punktu zerowego – opartą na zjawiskach elektromagnetycznych, których ludzka nauka jeszcze nie potrafi opisać. W egipskiej Sakkarze znaleziono pozostałości starożytnej technologii, przypominającej ogromne pojemniki energetyczne, będące częścią dawnej sieci przesyłu wolnej energii – pozostałości tych technologii sugerują istnienie znacznie głębszego poziomu rozwoju cywilizacji intrateryjskich niż się przypuszcza.

Wnętrze Ziemi to jednak nie tylko Agartianie. Istnieją też mniej rozwinięte grupy – jak niższe rasy reptiliańskie, niekiedy uznawane za agresywne lub zamknięte w sobie. Znaleźć można również istoty, które przypominają mityczne byty znane z ludzkiej folklorystyki – elfy, krasnoludy, gnomy, trolle, a także dziwne, dzikie, niemal kanibalistyczne stworzenia, których egzystencja jest bardziej bestialska niż świadoma. Różnorodność biologiczna wnętrza planety może być porównana do innej formy biosfery – odseparowanej od światła słonecznego, ale wciąż żywej i pełnej energii. To życie rozwija się w ciszy, często w całkowitej izolacji, utrzymując kontakt z powierzchnią wyłącznie przez ukryte tunele, portale i punkty dostępu – najczęściej w rejonach biegunowych, pod świątyniami, górami i starożytnymi strukturami, jak Malta, Watykan, Alt-Ur czy kompleksy w Andach. Współczesne elity, takie jak niektóre frakcje watykańskie, miały według Taygetan okazjonalny kontakt z tymi cywilizacjami, choć odbywało się to na bardzo ograniczonym poziomie i nie miało charakteru masowego ujawnienia.

Znaczna część tych informacji pokrywa się z wizjami przedstawionymi przez Dolores Cannon – amerykańską badaczkę i hipnoterapeutkę, która w trakcie tysięcy sesji regresyjnych zebrała relacje osób opisujących swoje życie w innych wymiarach, czasach i cywilizacjach. W wielu przypadkach osoby te wspominały o istnieniu wewnętrznych “miast światła” pod powierzchnią Ziemi – miejsc krystalicznych, pełnych harmonii i duchowego rozwoju. Według tych relacji, ich mieszkańcy są strażnikami planety – pełnią funkcję opiekunów energetycznych, leczniczych i obserwatorów. Tak samo jak u Taygetan, podkreślana jest ich niechęć do kontaktu z ludźmi, postrzeganymi jako agresywni, niedojrzali duchowo i chaotyczni. W relacjach Cannon często pojawiają się opisy miast pełnych technologii tworzącej rzeczywistość, systemów opartych na kryształach, świadomości zbiorowej, a także przestrzeni, w których czas i przestrzeń działają zupełnie inaczej niż na powierzchni. To nie są tylko jaskinie – to całe światy ukryte pod stopami ludzkości, dostępne tylko dla tych, którzy osiągnęli odpowiedni poziom wibracji.

Choć różnią się językiem przekazu, perspektywy Taygetan i Dolores Cannon tworzą wspólną wizję planety jako istoty żywej, z wewnętrzną strukturą wypełnioną mądrością, pamięcią i cywilizacjami, które wcale nie zniknęły, lecz wycofały się z powierzchni w celu ochrony siebie i planety. Współczesna ludzkość, uwięziona w dualizmie i zapętlona w ograniczeniach naukowego materializmu, nadal nie jest gotowa na pełne zrozumienie tej rzeczywistości. Wnętrze Ziemi nie jest jedynie bajką o Hollow Earth czy fantastyką ezoteryczną – według tych źródeł to prawdziwa, wielopoziomowa biosfera, złożona z ukrytych miast, potężnych istot i duchowych centrów, których celem nie jest dominacja ani kontakt, lecz utrzymanie równowagi i harmonii, czekając aż ludzkość dojrzeje do wejścia w głębszy dialog z planetą, na której żyje.