“Transmisja Ludojada”
Uważajcie, gdy włączycie transmisję danych 5G. Może się wydawać, że to tylko kolejna technologia — szybszy internet, więcej danych, wygoda. Ale niektórzy twierdzą, że to coś więcej. Że z tym sygnałem przychodzi… coś obcego. Coś, co drapie od środka, czego nie da się wytłumaczyć.
Pewnego dnia, całkiem zwyczajnego, możesz po prostu poczuć to swędzenie pod czaszką. Ledwie zauważalne, jak impuls. Ale potem narasta. Zaczyna pulsować ci w skroniach, szarpać myśli, zniekształcać twój obraz świata. Nie minie godzina, a obudzisz się w środku ciemności, z siekierą w dłoni, krocząc przez mgłę.
Nogi poniosą cię same — do najbliższego budynku, gdzie bije ciepło, gdzie czuć zapach krwi. Coś w tobie już nie pyta. Coś każe działać. Jeden zamach. I kolejny. A potem cisza. Dłonie drżą, ale nie z przerażenia — z głodu. Pochylasz się i rozrywasz brzuch ofiary, wyciągając parujące jelito cienkie, jakby było to coś najnaturalniejszego na świecie. Ciało nie protestuje. Ty już też nie.
Bo to już nie jesteś ty.
To 5G przemówiło.

