Ciekawostki
Idole-kim są
Kult idoli przytępia oczy.
Jednym z największych sekretów przemysłu muzycznego jest to, że wiele piosenek pochodzi ze świata duchów poprzez przywoływanie „demonów”.
Niektórzy z najbardziej znanych artystów rodzą się w branży już od samego początku. W programie doświadczają rytualnych znęcania się i traumy, aby przekazać tę samą traumę i znęcanie się fanom, którzy ich czczą.
Wiele z tych piosenek (nawet niektóre z tych, które mogą wydawać się najbardziej niewinne) to przysięgi wierności bractwu/tajnym stowarzyszeniom i istotom nadprzyrodzonym – kiedyś były subtelne, ale teraz jest jasne jak słońce.
Chcą cię zniszczyć i wypowiadać nad tobą te pieśni (przekleństwa), aby mogli cię wtajemniczyć w kontrolowanego umysłowo niewolnika, puste naczynie.Tak naprawdę uczy się, jak tego pragnąć.
Prawie każdy artysta jest swego rodzaju aktorem i przekazuje wiadomość, którą kazano mu wrzucić do piosenek, które rozprowadza dla uciskanych. (MASK-ON/MASK-OFF) Wiele z nich nie jest wybieranych skutek powszechnego popytu, ale stają się wirusowe za pośrednictwem Internetu i taktyk reklamowych stosowanych przez rządzących.
Kiedy ludzie mówią o MK ultra, roztrzaskaniu umysłu, dysocjacyjnym zaburzeniu tożsamości, mają na myśli, ze zostawia sie coś bardzo ważnego “z tyłu”. Ma to na celu opróżnienie twojego umysłu i uczynienie go bezmyślnym, co jest kluczem do uczynienia cię opętanym. Niektórzy są uzależnieni od piosenek lub danego solisty. Oni nie chcą, abyś wiedział o sferze duchowej. Nie chcą, żebyś otworzył swoje trzecie oko i uświadomił sobie ukrytą rzeczywistość. CIA, okultystyczny kompleks wojskowy, tajne stowarzyszenia itp. wykorzystują tę duchową krainę jako swoją broń. Wierzą, że aby zdobyć rzeczy tego królestwa, muszą mieć te duchy po swojej stronie, ponieważ tym królestwem rządzą właśnie te duchy.
Słuchaj, czego chcesz; ale bądź świadomy bieżących planów…
Being Electric

Wiesz, dlaczego?
Czy wiesz?
Że facet, który Cię zdradził, ma poczucie wartości całkiem uzależnione od podziwu kobiet i czuje się pod spodem twardziela zupełnie nikim?
Że koleżanka, co Ci tyłek obrabia w pracy, musiała konkurować z własną matką, bo ta była o nią tak zazdrosna, że permanentnie po niej jechała?
Że ojciec, co Cię poniżał w dzieciństwie, był bity przez Twego dziadka i nosi traumy, o których nawet świadomie nie wie, bo z bólu je wszystkie wyparł?
Że szef, co Cię niesłusznie zwolnił,
bał się że jesteś lepsza tak samo, jak przy swoim bracie, którego faworyzowali niesprawiedliwie jego rodzice?
Że pracownik, co nie jest ambitny, kojarzy podnoszenie KPI-ów i rozwój z narcystyczną matką, której nigdy nie było, bo musiała być najlepsza w pracy?
Że dziecko, które symuluje chorobę robi to dlatego, że czuje się głęboko odrzucone i potrzebuje kogoś, kto wreszcie je przytuli i spędzi z nim czas?
Nie wiesz.
I pewnie się od nich nie dowiesz, ale ode mnie możesz.
Każdy z nich bez wyjątku cierpiał i był nieszczęśliwy, straumatyzowany, zaburzony, zablokowany albo nieświadomy.
I każdy, który przepracował doświadczone krzywdy i trudne wspomnienia, przestawał ranić innych.
To nie zwalnia go z odpowiedzialności i konsekwencji, wcale nie. Ale zwalnia Ciebie z automatycznej reakcji gniewu i rozpamiętywania tego po wsze czasy.
Nie ma złych ludzi.
Złe jest cierpienie, którego doświadczyli.
Więc następnym razem, gdy ktoś Ci zrobi coś złego, weź głęboki oddech. Zachowaj obecność i klasę, załatw sprawę jak należy.
I potem odejdź, w pokoju, będąc wdzięcznym, że skoro Ty nie ranisz, to znaczy że już sam zraniony nie jesteś.

Inny Jezus
Kiedy Jehushua przebywał w Egipcie i Palestynie, miał 44 nici DNA. Otrzymał inicjację w egipskiej świątyni i dzięki magicznej nauce uzdrawiał chorych – niewidomych, trędowatych, sparaliżowanych i chromych – ponieważ jego DNA różniło się od DNA zwykłych ludzi współczesnych.
Jehushua przerwał program matrycy symulacji; przerwał cykl reinkarnacji, aby przenieść się do wymiaru słonecznego. Miał władzę nad materią, nad burzami, nad wodą, nad powietrzem, ponieważ moc twórczego ognia była w jego DNA.
Jehushua posiadał magiczne moce związane z emanacją substancji twórczego źródła w swoim DNA i rozumiesz, dlaczego nasze DNA zawiera energetyczny kod twórczego źródła.
Jehushua był po prostu inicjowanym, który przerwał cykle reinkarnacji, nieustającą pętlę, i dlatego mógł przenieść się do innego wymiaru.
Jeszua nie umarł za grzechy ludzkości, ale przebudził świadomość uśpionych duchów do nowego wymiaru.
DNA Jeszui różni się od DNA zwykłego człowieka.
DNA reprezentuje świadomość i pamięć źródła twórczego, i rozumiesz, dlaczego elity globalistyczne chcą nas zaszczepić, ponieważ w naszym DNA znajduje się słowo twórcze.
Elity globalistyczne chcą zaszczepić populację, ponieważ w naszym DNA znajduje się ślad źródła twórczego, z wyjątkiem organicznych portali, które są puste w duszy.
Biały Jezus o niebieskich oczach nigdy nie istniał, ponieważ jest egregorem i nie jest tym, który żył w Egipcie.
Cesarz Konstantyn stworzył zachodniego Jezusa z dogmatami i wierzeniami, ponieważ w rzeczywistości nie umarł za grzechy ludzkości, ale aby wyrwać się z cyklów reinkarnacji i z matrycy tego świata.
Mówimy, że Chrystus jest stanem świadomości, ponieważ nie może powrócić w swoim fizycznym ciele. Gdziekolwiek się znajduje, jest duchem w wymiarze bezpostaciowym, więc jest w stanie świadomości. Ale kiedy przebywał na Ziemi, ponownie zintegrował złoty podział ze swoim DNA, aby reaktywować swoje moce.
44 nici DNA = Yehushua = kontrola nad materią = nad wodą = ogniem = powietrzem = nad duchami = nad niebiańskimi władzami i hierarchiami.
Pochodzę z tego samego rodu co Yehushua, ponieważ mam ten sam kod energetyczny, z tym wyjątkiem, że on był na wyższym poziomie dzięki inicjacji w starożytnym Egipcie poprzez magiczną, inicjacyjną naukę.

Święty matriarchat
Powrót Świętego Matriarchatu: Sophia, Lilith i Maria Magdalena
Był czas, gdy ziemia oddychała w rytmie Wielkiej Matki, a kobiecość była postrzegana jako źródło, tajemnica i siła twórcza. Wszystko było przez nią karmione: życie, duch, wiedza. Ale kiedy kobiecość zaczęła budzić zbyt wiele świadomości, stała się zagrożeniem dla tych, którzy dążyli do władzy. Wtedy powstał patriarchat, nie tylko po to, by rządzić, ale by wymazać strażników świętości. Tak rozpoczęła się największa duchowa inwersja w dziejach ludzkości.
Sophia była pierwszą ofiarą tego wymazania. Ta, która w starożytnych tekstach gnostycznych była samą Boską Mądrością, czystą iskrą poprzedzającą wszelkie stworzenie, stała się synonimem błędu i upadku. Sophia jest Matką Gnozy, światłem, które rozszerzyło się i zniknęło w materii, i które od tamtej pory stara się poprowadzić ludzkość z powrotem do jej źródła. Ale kiedy instytucjonalna religia zrozumiała, że postać Sofii ma charakter wyzwalający, zastąpiła ją potulną, milczącą i posłuszną Marią. Odebrano kobietom prawo do mądrości, przyznając im jedynie funkcję „czystości”. To, co było światłem, zostało przekształcone w posłuszeństwo.
Następna była Lilith. Zrodzona z najstarszej tradycji, symbolizuje kobiecy ogień, który się nie ugina, nie milczy, nie prosi o pozwolenie. Lilith reprezentuje święte ciało, wolne pożądanie, kobietę, która nie poddaje się Adamowi ani żadnemu męskiemu bogu. Dlatego została zdemonizowana. Nie była diabłem – została zdemonizowana. I nie dlatego, że była niebezpieczna, ale dlatego, że była wolna. Patriarchat boi się tylko jednego: kobiecości, której nie da się kontrolować.
A potem pojawiła się Maria Magdalena, być może najbardziej przerażająca ze wszystkich. Nie dlatego, że była słaba, ale dlatego, że szła ramię w ramię z Chrystusem. Magdalena nie była prostytutką – to kłamstwo narodziło się wieki później, wymyślone, by wymazać jej rolę kapłanki i inicjatorki. Należała do esseńskiego rodu, znała tajemnice świątyni i była strażniczką świętej kobiecości. Jezus nie kroczył sam. Kroczył z przebudzoną kobietą u boku. A to, dla ówczesnych struktur władzy, było nie do zniesienia. Sprowadzenie Marii Magdaleny do rangi stygmatu było jedynym sposobem, by spróbować zgasić blask kobiety, która była świadkiem, rozumiała i podtrzymywała Chrystusa.
Kiedy patrzymy na te trzy postacie – Sofię, Lilith i Magdalenę – rozumiemy, co zostało odebrane ludzkości. Sofii reprezentuje ducha, Lilith ciało, a Magdaleny duszę. Razem tworzą zakazaną kobiecą trójcę, trójnóg, który podtrzymywał prawdziwą świętość przed upadkiem. To boska kobiecość, dzika kobiecość i kapłańska kobiecość. Potrójny płomień pierwotnego matriarchatu.
Upadek matriarchatu nie był tylko społeczny. Był duchowy. Uciszyli Sofię, aby kobiety nie mogły myśleć. Zdemonizowali Lilith, aby nie była wolna. Zdegradowali Marię Magdalenę, żeby nie była kapłanką. Wymazali kobiecość z tekstów, przemienili Boga w istotę męską i nauczali, że ciało kobiety to wina, wstyd i niebezpieczeństwo. Świat stracił równowagę, a ludzkość straciła wewnętrzną oś.
Ale żadna boska siła nie ginie na zawsze. Pamięć o Matce spoczywa uśpiona w kobietach – a także w mężczyznach, którzy noszą w sobie zranioną kobiecość. Teraz, w tej epoce przebudzenia, święty matriarchat powraca, nie jako dominacja kobiet, ale jako równowaga, na którą planeta czekała od tysiącleci.
Powrót matriarchatu to powrót intuicji, uzdrowienia, wrażliwości i przebudzonej duszy. To ciało powraca do bycia świątynią, duch powraca do bycia wolnym, a kobieta powraca do bycia tym, czym zawsze była: mostem między niebem a ziemią. Powrót Sofii przynosi wewnętrzną mądrość. Powrót Lilith przynosi wolność. Powrót Marii Magdaleny przynosi kapłaństwo.
I razem ogłaszają coś, czego żadna struktura nie może powstrzymać:
Kobieta nie wraca, by być posłuszną.
Powraca, by sobie przypomnieć.
Powraca, by panować nad własnym życiem.
Powraca, by obudzić ludzkość.
Powraca, by przywrócić utracone światło.

Fragmenty wierszy
Srebrników parę
Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.
Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.
Złote ręce
Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.
Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.
