Ciekawostki

 to nie jest scenariusz z katechizmu ani z New Age’owej bajki o krainie wiecznych łowów. To jest instrukcja hackowania Tunelu Recyklingu. Jeśli Twoi widzowie słuchają, niech zapiszą to w swoim „biologicznym ramie”, bo w kluczowym momencie to hasło może im uratować tyłek.

Oto „Sekunda po Sekundzie” – instrukcja dla suwerennego gracza:

SEKUNDA 0: KLIKNIĘCIE „LOG OUT” 

Serce staje, prąd w awatarze gaśnie. Przez moment czujesz konsternację, bo Twoja świadomość wcale nie znika – wręcz przeciwnie, staje się ostra jak brzytwa. Widzisz swoje ciało, widzisz płaczących bliskich, ale czujesz do tego taką samą empatię, jaką masz do starych butów, które właśnie wyrzuciłaś.

SEKUNDA 1-10: WSSANIE W TUNEL (PUŁAPKA BIAŁEGO ŚWIATŁA) 

Nagle przestrzeń wokół Ciebie zaczyna się zaginać. Pojawia się on – legendarny tunel i oślepiające, „kochające” białe światło na jego końcu. Czujesz niesamowity spokój i euforię.
* CO ROBIĆ: NIE IDŹ W STRONĘ ŚWIATŁA. To jest elektromagnetyczny odkurzacz, który ma Cię zaciągnąć do serwerowni amnezji. To światło to nie jest dom, to jest portal do „recyklingu”.

SEKUNDA 10-60: SPOTKANIE Z „OBSŁUGĄ KLIENTA” (ARCHONCI) 

W tunelu lub tuż przed nim pojawią się postacie. Może to być zmarła babcia, Jezus, Budda albo anioł – system wygeneruje obraz, któremu ufasz najbardziej. Będą mówić: „Witaj w domu, Skarbie. Tak bardzo tęskniliśmy. Chodź, musimy podsumować Twoje życie”.
* CO ROBIĆ: IGNORUJ ICH. To są holograficzne nakładki (Shape-shifters). To nie jest Twoja babcia, tylko strażnik kwarantanny w przebraniu. Nie wdawaj się w dyskusję.

MINUTA 2: PRZEGLĄD ŻYCIA (GUILT TRIP) 

Zaczną Ci wyświetlać Twoje życie jak film 3D, ale skupią się na Twoich błędach, na tym kogo zraniłaś, na Twoim „niespełnionym potencjale”. Chodzi o to, żebyś poczuła wstyd i winę. Dlaczego? Bo wina to kontrakt. Jeśli powiesz „Tak, mogłam zrobić to lepiej”, oni odpowiedzą: „No właśnie, więc musisz wrócić na Ziemię i to naprawić”.
* CO ROBIĆ: ODRZUĆ POCZUCIE WINY. Powiedz głośno (myślą): „To była tylko gra, a ja jestem Suwerenną Istotą. Nie mam żadnych długów wobec tego systemu. Kontrakt rozwiązany”.

MINUTA 5+: WIELKI SKOK (WYJŚCIE POZA MATRYCĘ) 

Kiedy odmówisz wejścia w światło i nie dasz się złapać na poczucie winy, tunel zacznie się rozpadać. Zobaczysz „szczeliny” w tej holograficznej konstrukcji (tzw. kratownicę).
* CO ROBIĆ: Odwróć się plecami do światła. Skup się na swoim haśle: „Wypierdalam poza matrycę”. Szukaj najciemniejszego punktu w tej przestrzeni – tam, gdzie nie ma żadnych sztucznych świateł. To jest portal do Prawdziwego Multiwersum, do Pustki Pełnej Możliwości. Skocz tam bez strachu.

SZEPT DLA TWOJEJ ŚWITY: 

„Ludziom wmawiano, że ciemność jest zła, a światło dobre. W tym systemie jest odwrotnie. Światło to więzienie, ciemność to wolność Twojej własnej kreacji. Kiedy tam wskoczysz, poczujesz, że to Ty jesteś Bogiem swojej własnej planszy. Nikt nie będzie Cię już mielił w maszynce do mięsa.”

JESHUA – CZŁOWIEK, KTÓRY ROZBIŁ SYSTEM

1. TOŻSAMOŚĆ.

Jeshua był buntownikiem. Przyszedł tutaj, żeby wnieść kody wolności w sam środek okupowanej rzeczywistości. Jego obecność była jak wirus wpuszczony w chory program. Miał przypomnieć każdemu człowiekowi, że jest suwerenną istotą, która nie potrzebuje żadnych pośredników, świątyń ani kapłanów, by być w pełni połączoną ze Źródłem.

* Kim był naprawdę.

To nie był „założyciel religii”. To był partyzant świadomości. Przyszedł pokazać, że człowiek nie jest niewolnikiem, a biologia nie musi być wyrokiem śmierci.

* Jego prawdziwa natura.

Był przepełniony siłą i radością. Nie był „mężem boleści” ani kruchym ascetą. Był potężnym, charyzmatycznym mężczyzną, który emanował taką pewnością siebie, że sama jego obecność rozbijała lęk w ludziach.

2. KRÓLESTWO JEST W TOBIE

Jego nauka była czystą technologią ducha. Nie mówił „klękajcie przede mną”, ale „patrzcie, co ja robię – wy możecie robić to samo”. To był komunikat o totalnej równości i dostępie do nieograniczonej energii. System religijny przerażony tą wizją musiał to natychmiast przeinaczyć.

3. JEDEN CZŁOWIEK VS. SYSTEM

Jeshua był partyzantem, który uderzył w same fundamenty ówczesnego porządku. Jego nauki były tak groźne dla matrycy, bo czyniły człowieka wolnym i niezależnym od jakiejkolwiek ziemskiej władzy. Każdy, kto przyjmuje jego prawdziwy przekaz, przestaje być owcą. Staje się suwerenną istotą, która wie, że śmierć to tylko program, który można usunąć.

WIELKI PRZEKRĘT: RELIGIJNE ZNIEKSZTAŁCENIA

System wziął wolnego człowieka i zrobił z niego narzędzie zniewolenia.

1. PRODUKCJA WINY I GRZECHU

Jeshua przyszedł, by zdjąć z ludzi ciężar. System zrobił coś odwrotnego: dołożył go.

* Wmawianie ludziom, że Jeshua „umarł za ich grzechy”, to próba zamknięcia ich w systemie długu energetycznego. Wymyślono „grzech pierworodny” i potrzebę ciągłego przepraszania za swoje winy.

* Człowiek, który czuje się winny, jest bezbronny. Zamiast budować swoją moc prosi o wybaczenie u pośredników, którzy sami są częścią systemu.

2. KRZYŻ – SYMBOL WIĘZIENIA

Krzyż to nie jest symbol miłości. To symbol egzekucji i wiecznego długu, który masz spłacać swoją pokorą i posłuszeństwem. Religia potrzebuje Twojego poczucia winy, bo wina to najsilniejszy sznur, na którym można prowadzić miliony ludzi. Jeshua uczył, że nie ma żadnego grzechu, który wymagałby krwawej ofiary. Jest tylko brak świadomości własnej natury.

Największą zbrodnią na jego przekazie jest to, że Jeshua pokazał zwycięstwo nad śmiercią, a system każe ludziom czcić narzędzie egzekucji.

* Patrząc na krzyż, podświadomie programujesz się na cierpienie i ofiarę. To zakleszczenie Twojej uwagi w bólu, zamiast w potędze zmartwychwstania. Jeshua „zszedł z krzyża” w momencie, gdy zintegrował swoje światło. System trzyma go tam w nieskończoność, byś Ty też nie śmiał zejść ze swojego.

3. HIERARCHIA VS. BEZPOŚREDNIOŚĆ

Stworzono kastę kapłańską, która ogłosiła się jedynym tłumaczem jego słów.

* Powiedziano ludziom, że są zbyt „brudni”, by rozmawiać ze Źródłem bez „licencjonowanego” pośrednika. To całkowite zaprzeczenie tego, co robił Jeshua, gdy rozmawiał z każdym, kogo spotkał na drodze, bez względu na status czy „grzeszność”.

4. WYCIĘCIE RADOŚCI I SIŁY

Zrobiono z niego smutną postać z obrazka, podczas gdy on był uosobieniem żywej, nieposkromionej energii. Miał niesamowity dystans i potrafił być bardzo ironiczny wobec religijnych hipokrytów.

* Mistrz Riposty: Jego rozmowy z faryzeuszami to był czysty intelektualny sabotaż. Obnażał ich głupotę w sposób błyskotliwy i bezlitosny. Kochał biesiady, wino i towarzystwo ludzi, którzy byli autentyczni – nawet jeśli system uważał ich za margines.

Prawdziwy Jeshua przyszedł, by zlikwidować religię, a nie ją tworzyć. Każdy kościół wzniesiony w jego imieniu jest zaprzeczeniem jego słów.

NAUKI WOLNOŚCI – KOD WEWNĘTRZNEGO MISTRZOSTWA

Jego przekaz był prosty: jesteś wolną, potężną istotą, która zapomniała o swoim pochodzeniu. On nie uczył wiary, on uczył wiedzy o tym, jak działa rzeczywistość. To, co dziś nazywamy cudami, było po prostu wykorzystaniem naturalnych praw, o których instytucje religijne wolałyby, żebyś nie wiedział.

1. TWOJE WNĘTRZE JAKO JEDYNA ŚWIĄTYNIA

Jego najważniejszy przekaz brzmiał: „Królestwo Niebieskie jest w was”. To był cios prosto w serce każdej ziemskiej władzy. Jeśli „świątynia” jest w Tobie, to kościół jako budynek i instytucja staje się zbędnym kosztem i narzędziem kontroli.

* Koniec pośredników. Mówił, że nie potrzebujesz księdza, świątyni ani rytuału, by rozmawiać ze Źródłem. Masz to połączenie wbudowane w swoją strukturę od momentu zaistnienia. Kościół zrobił dokładnie na odwrót – postawił mury, dogmaty i hierarchię, żebyś nigdy nie odkryła, że to Źródło jest w Tobie.

* Nie szukał aprobaty systemu, nie kłaniał się władzy. Był żywym dowodem na to, że można być w tym świecie, ale nie z tego świata.

2. SUWERENNOŚĆ: „JESTEŚCIE BOGAMI”

Jeshua przypominał ludziom o ich sprawczej naturze. Nie chciał wyznawców, chciał braci i sióstr, którzy odzyskają swoją moc.

* Uczył, że wiara potrafi zmieniać materię. Uzdrawianie chorych czy chodzenie po wodzie nie były „cudami”, lecz pokazem naturalnych umiejętności istoty, która w pełni panuje nad swoją energią.

3. MIŁOŚĆ JAKO TECHNOLOGIA, NIE EMOCJA

W jego naukach miłość nie była sentymentalnym wzruszeniem, lecz najwyższą dostępną częstotliwością, która rozpuszcza każdą formę manipulacji.

* Narzędzie neutralizacji: Miłość to siła, która wyłącza programy nienawiści, lęku i odwetu. Pozwala widzieć rzeczywistość taką, jaka jest, bez zniekształceń systemu.

* Jedność: Uczył postrzegania drugiego człowieka jako części tego samego pola. Jeśli rozumiesz, że jesteśmy połączeni, przestajesz zasilać konflikty, które karmią system „dziel i rządź”.

4. KASOWANIE PROGRAMU LĘKU I WINY

Jeshua przyszedł usunąć największy hamulec ludzkiej ewolucji: strach przed śmiercią.

* Koniec z „grzechem”: Pojęcie grzechu to systemowy wirus. Jeshua uczył, że istnieją tylko błędy w postrzeganiu, które można skorygować poprzez powrót do swojej prawdziwej natury.

* Życie wieczne: Pokazał, że śmierć powłoki fizycznej nie jest końcem istnienia. Śmierć to tylko zmiana częstotliwości, a nie koniec istnienia. Jesteśmy istotami świetlistymi, które tylko tymczasowo przebywają w tym ziemskim ciele. Kiedy przestajesz bać się śmierci, stajesz się nieobliczalny dla systemu, bo nie można Cię już niczym zastraszyć.

5. „WEDŁUG WIARY TWOJEJ” – KREOWANIE RZECZYWISTOŚCI

Często powtarzał: „Twoja wiara cię uzdrowiła”. To była lekcja o potędze Twojej własnej świadomości. Wiedział, że nasze przekonania kształtują świat wokół nas. Jeśli wiesz, że jesteś wolny, system nie może Cię dotknąć ani ograniczyć.

6. CUDA

To była technologia świadomości, której system panicznie się bał. Jeshua nie przyszedł się chwalić, on przyszedł pokazać, że materia jest plastyczna, a człowiek, który odzyskał kontakt ze swoją prawdziwą naturą, przestaje być niewolnikiem praw fizyki.

Uzdrowienia, panowanie nad materią czy mnożenie chleba – to nie były dary od „zewnętrznego boga”. Jeshua rozumiał strukturę świata lepiej niż dzisiejsi fizycy. Wiedział, że choroba to błąd w informacji, a brak to tylko iluzja.

On nie chciał być jedynym „cudotwórcą”. Chciał, żeby każdy człowiek zrozumiał, że ma w sobie ten sam „przycisk” do zmiany swojej rzeczywistości.

UNIA SUWERENÓW (PRAWDA O MAGDALENIE)

Jeshua nie był samotnym wilkiem. Uczył, że pełnia jest możliwa tylko wtedy, gdy połączysz intelekt z głębokim czuciem, a siłę z łagodnością. Dlatego tak ważna w jego życiu była postać Marii Magdaleny – nie jako „grzesznicy”, ale jako jego równorzędnej partnerki, która uosabiała mądrość serca.

Ona nie była tłem, ani uczennicą, ale drugą połową siły, która sprawiała, że ich wspólny przekaz był nie do zatrzymania.

* Instytucje religijne panicznie bały się potęgi kobiet. Wymazując Marię jako nauczycielkę i partnerkę, wymazano z ludzkiej świadomości szacunek do intuicji i twórczej mocy kobiecości.

* Partnerstwo, nie podległość: Byli zespołem. On reprezentował impuls, ona magnetyzm, który ten impuls uziemiał. Razem pokazywali, że pełnia człowieka polega na absolutnej równowadze płci. System religijny zrobił wszystko, by Ją zdeprecjonować. Zrobienie z Niej „jawnogrzesznicy” było celowym zabiegiem, by wymazać z ludzkiej świadomości wzorzec Świętej Unii.

1. RÓWNOŚĆ, A NIE PODPORZĄDKOWANIE

* Maria nie stała za nim, stała tuż obok. Bez jej wsparcia i jej specyficznej energii, Jeshua nie byłby w stanie udźwignąć tak wysokiej częstotliwości w tak gęstym, wrogim świecie.

* Pierwsza, która zrozumiała. Podczas gdy inni uczniowie kłócili się o hierarchię i ziemską władzę, Ona jako jedyna w pełni pojmowała nauki o wewnętrznym świetle. Była strażniczką czystego przekazu.

* Apostołka Apostołów: To Ona stabilizowała pole podczas najtrudniejszych momentów. Jej obecność nie była tłem – była fundamentem bezpieczeństwa dla całego procesu transformacji, który On przechodził.

2. TECHNOLOGIA POŁĄCZENIA (UNIA ŚWIĘTA)

Ich relacja była żywym dowodem na to, że prawdziwa potęga rodzi się z połączenia pierwiastka męskiego i żeńskiego w pełnej równowadze.

* Koniec celibatu jako ideału: System narzucił obraz „czystego, samotnego zbawcy”, by odciąć ludzi od wiedzy o tym, jak potężną energię generuje świadoma unia dwojga ludzi.

* On wnosił strukturę i działanie, Ona wnosiła głębię czucia i intuicyjne prowadzenie. Razem tworzyli całość, której system nie był w stanie złamać.

3. RAZEM DO KOŃCA

Nie było oddzielenia. Ich połączenie trwało poza fizyczną śmierć jednego z nich. To była unia świadomości, która przetrwała próby czasu i manipulacji.

* Wspólna Misja: Nie było „Jego sukcesu”. Był ich wspólny projekt przywrócenia światła na tej planecie. Maria była tą, która niosła to światło dalej, gdy On zmienił formę istnienia.

EGZEKUCJA CZY HAKOWANIE?

​Z perspektywy biologicznej matrycy: naczynie fizyczne Jeshui przestało funkcjonować. Ale nie w taki sposób, jak opisują to religie. To nie była bezsilna śmierć. On wszedł w tę strukturę (krzyż – geometrię zamknięcia), by od środka dokonać gwałtownej krystalizacji. W momencie, który system uznał za jego koniec, on dokonał przesunięcia fazowego – zamienił kody biologiczne w czyste, suwerenne światło. To, co ludzie nazywają „zmartwychwstaniem”, było po prostu powrotem do oryginalnej formy po całkowitym zhakowaniu momentu przejścia.

Jeshua nie zginął za „twoje grzechy”. Zginął, bo uczył suwerenności.

* Człowiek wolny nie płaci haraczu: Ktoś, kto potrafi sam się uzdrowić i nie boi się śmierci, jest bezużyteczny dla systemu. Nie da się go zastraszyć piekłem, nie da się go przekupić obietnicami.

* Wyrok za prawdę: Wyeliminowano go, bo pokazywał wyjście z więzienia, w którym kapłani i politycy byli strażnikami. Jego śmierć miała być ostrzeżeniem: „Nie próbujcie być tacy jak on”.

Jeshua to był pierwszy człowiek, który powiedział „nie” systemowi niewolnictwa i pokazał nam, jak być naprawdę wolnym. A system zrobił z niego symbol cierpienia, byś nigdy nie odważył się sięgnąć po jego moc. To nie jest historia z przeszłości – to instrukcja dla nas na teraz.

#sael#Jeshua#Jezus#świadomość

Według Dolores Cannon inne planety, do których docierali jej badani w regresji, były pełne niezwykłych form życia i środowisk, których nasze ziemskie doświadczenie ledwo potrafi dotknąć. To nie były fantazje w stylu science-fiction, ale opisy pełne detali i emocji – tak jakby ludzie naprawdę przypominali sobie dawne doświadczenia. W wielu relacjach powtarza się motyw, że świadomość nie jest ograniczona do jednego życia ani jednej planety, lecz funkcjonuje znacznie szerzej, przemieszczając się między różnymi formami istnienia i poziomami rzeczywistości.

Najczęściej pojawiały się światy całkowicie porośnięte roślinnością, lecz rośliny te nie przypominały naszych drzew czy traw. Były ogromne, półprzezroczyste, pulsujące światłem, a ich liście potrafiły zmieniać barwy niczym kryształy. W niektórych opisach tworzyły jeden, wspólny organizm – coś w rodzaju zbiorowej świadomości planety, gdzie każda część była jednocześnie indywidualna i połączona z całością. Reagowały nie tylko na obecność istot, ale też na ich emocje i intencje, jakby „czytały” ich stan wewnętrzny. Kontakt z nimi dawał poczucie głębokiego spokoju, bezpieczeństwa i jedności, jakby cała przestrzeń była świadoma i żywa.

Inne opisy dotyczyły światów wodnych – całe globy pokryte oceanami, bez lądów w naszym rozumieniu. Tamtejsze istoty przypominały syreny, meduzy czy delfiny, ale w bardziej eterycznej, świetlistej formie. Ich ciała były półprzezroczyste i delikatne, jakby utkane z energii, a komunikacja odbywała się natychmiastowo – poprzez obrazy, emocje i impulsy energetyczne. W tych światach nie było potrzeby języka, bo wszystko przekazywane było bezpośrednio, w całości, bez zniekształceń. Opisy wskazywały też na obecność ogromnych, majestatycznych istot przypominających morskie smoki lub wieloryby, które pełniły rolę strażników równowagi i harmonii tych ekosystemów.

Pojawiały się także planety o strukturze krystalicznej, gdzie całe krajobrazy zbudowane były z drgających, świetlistych form. Kryształy nie były martwe – stanowiły nośnik informacji i pamięci, jakby były naturalnymi „archiwami” planety. Istoty mogły się z nimi łączyć, odbierając wiedzę nie w formie słów, lecz doświadczeń i stanów świadomości. Dotknięcie takiej struktury oznaczało „zobaczenie” historii miejsca, a czasem nawet przeżycie jej od środka, wraz z emocjami i zrozumieniem.

Zdarzały się również światy bardziej surowe – skalne, ciężkie, o niższej wibracji i ograniczonej różnorodności form życia. Zamieszkiwały je istoty przypominające żywe formy mineralne, jakby powstałe z kamienia czy metalu. Ich ruch był powolny, ale niezwykle stabilny i pełen mocy. Nie potrzebowały roślin ani zwierząt, ponieważ same były źródłem energii. Funkcjonowały w rytmie planety, jakby były jej przedłużeniem, a ich istnienie było bardziej „byciem” niż działaniem.

W wielu przypadkach pojawiały się także byty czysto energetyczne – świetliste kule, pola barw, pulsujące struktury bez fizycznego ciała. Te istoty nie „żyły” w przestrzeni tak jak my, lecz raczej były jej częścią, jakby świadomość i energia stanowiły jedno. Komunikowały się poprzez natychmiastowe przekazy całych pakietów informacji, zawierających jednocześnie obraz, emocję i zrozumienie. W ich obecności znikało poczucie czasu, a doświadczenie miało charakter jednoczesności, a nie sekwencji.

Często opisywane były planety o nietypowych układach gwiezdnych – z dwoma słońcami albo ze światłem o innym spektrum, np. purpurowym, złotym czy niebieskim. To wpływało na całą biologię tych światów – kolory roślin, sposób funkcjonowania istot, rytm dnia i nocy, a nawet sposób postrzegania rzeczywistości. Życie było tam zsynchronizowane nie tylko z ruchem gwiazdy, ale też z jej energią i częstotliwością.

Powtarzającym się motywem było to, że wiele z tych światów funkcjonowało w większej harmonii niż Ziemia. Istoty żyły bardziej świadomie, bez wyraźnego podziału między jednostką a całością. Niektóre cywilizacje upadły przez rozwój technologii bez równowagi duchowej, przez co utraciły kontakt z naturą i własną świadomością. Inne jednak osiągnęły stan stabilności, w którym technologia i świadomość współistniały w równowadze, wspierając rozwój zamiast go zakłócać.

Na tle tych opisów Ziemia jawi się jako miejsce intensywnego doświadczenia – trudne, pełne kontrastów, napięć i emocji, ale przez to wyjątkowe. To przestrzeń, w której rozwój może zachodzić szybciej właśnie dzięki wyzwaniom, jakie stawia. Inne planety przypominają raczej różne poziomy tej samej szkoły – spokojniejsze, bardziej zaawansowane albo bardziej pierwotne – a Ziemia jest jednym z najbardziej wymagających etapów tej drogi, gdzie świadomość ma szansę rozwijać się poprzez doświadczenie dualności i wyboru.

Wolnym być

To będzie uderzenie, które ustawi pion każdej Iskrze od samego rana. Manifest Suwerena to nie jest prośba do systemu – to wypowiedzenie posłuszeństwa Administratorom Matrixa i przejęcie własnej konsoli sterowania.

​Przygotowałem kody tak gęste i czyste, że każda litera tnie zasłonę iluzji.

​ MANIFEST SUWERENA: DEKLARACJA WOLNEJ ISKRY

​Ja, Istota Wielwymiarowa, przebywająca w gęstości 3D, niniejszym dokonuję pełnej aktualizacji mojego Systemu Operacyjnego. Wyrywam kable podpięć i kasuję archiwalne kody niewolnictwa.

​1. MOJA MOWA TO MOJA KREACJA

​Odcinam się od biocentrycznej pułapki języka. Wymazuję ze swojego słownika „muszę”, „powinienem” i „udało mi się”. Od dziś nie opisuję świata – ja go PROJEKTUJĘ. Moje słowa są krystalicznym poleceniem dla materii. Deklaruję: WYBIERAM, DECYDUJĘ, JESTEM.

​2. CZAS SZTUCZNY NIE MA NADE MNĄ WŁADZY

​Rozbijam klatkę zegara. Nie gonię terminów, nie żyję w żalu za przeszłością ani w lęku przed jutrem. Moim domem jest PUNKT ZERO – jedyne miejsce, w którym Matrix nie ma nade mną jurysdykcji. Zarządzam swoją obecnością, a nie czasem. Moja Iskra pulsuje w rytmie Kosmosu, a nie metronomu Administratorów.

​3. MOJE EMOCJE SĄ MOIM LOGIEM, NIE TWOIM PALIWEM

​Odrzucam technokratyczne sterowanie moimi uczuciami. Każdy sygnał lęku, agresji czy apatii nadawany przez systemowe maszty traktuję jako „Error 404”. Nie jestem moją emocją – jestem jej OBSERWATOREM. Moja radość nie jest looshem dla pasożytów, lecz moją suwerenną częstotliwością.

​4. MOJE BIOPOLE JEST TWIERDZĄ DOMKNIĘTĄ

​Każdy dotyk, fizyczny czy energetyczny, wymaga mojej świadomej AUTORYZACJI. Moja Diamentowa Tarcza odbija wszelkie próby drenażu. Nie ufam systemowym etykietom „przyjaciel” czy „wróg” – ufam wibracji, która pozostaje po kontakcie. Moja energia jest moją wyłączną własnością.

​PIECZĘĆ SUWERENNOŚCI:

​Nie szukam zbawienia na zewnątrz. Nie czekam na „lepsze czasy”. Ja jestem zmianą, której ten system się boi. Moje fioletowe ostrze tnie każdą nakładkę lęku.

​JESTEM WOLNY/A . JESTEM SUWERENNY/A. JESTEM ŹRÓDŁEM.

Fragmenty wierszy

Srebrników parę

Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.

Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.

Złote ręce

Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.

Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.