Ciekawostki
Powięź
POWIĘŹ- TWÓJ WEWNĘTRZNY „KOMBINEZON MŁODOŚCI”
Przez wiele lat myślano, że o wyglądzie twarzy decyduje głównie skóra.
Dziś wiemy, że pod nią znajduje się fascynująca sieć połączeń, powięź (zobacz zdjęcie)
To ona otacza mięśnie, narządy i wszystkie struktury naszego ciała niczym delikatna, inteligentna pajęczyna.
Kiedy powięź jest elastyczna i dobrze nawodniona:
-ciało porusza się lżej,
-mięśnie pracują sprawniej,
-twarz wygląda bardziej świeżo,
-zmniejsza się uczucie napięcia i „ściągnięcia”.
A kiedy przez lata gromadzimy stres, mało się ruszamy, śpimy za krótko i żyjemy w ciągłym pośpiechu?
Powięź staje się mniej sprężysta, a napięcia zaczynają być widoczne także na twarzy.
Dlatego jednym z najpiękniejszych sposobów wspierania długowieczności nie jest walka z czasem, ale codzienna troska o ciało.
Co pomaga powięzi?
-regularny ruch i spacery,
-rozciąganie i łagodne ćwiczenia,
-automasaż twarzy i ciała,
-odpowiednie nawodnienie,
-spokojny oddech i regenerujący sen.
Twoje dłonie potrafią zrobić więcej, niż myślisz.
Każdy świadomy dotyk jest sygnałem dla ciała: „jestem bezpieczna, mogę się rozluźnić”.
A rozluźnione ciało niemal zawsze wygląda młodziej niż napięte.
Bo młodość to nie tylko skóra.
To również swoboda ruchu, lekkość tkanek i spokój zapisany w całym ciele.

Język i…
JĘZYK I NERW BŁĘDNY – CICHSZE POŁĄCZENIE, NIŻ MYŚLISZ
Mało kto o tym mówi, ale w obrębie jamy ustnej i gardła wszystko jest ze sobą połączone bardziej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Język to nie tylko narząd mowy i połykania. W jego okolicy znajduje się mięsień podniebienno-językowy, który łączy język z podniebieniem miękkim. I właśnie tutaj robi się naprawdę ciekawie – bo ta struktura jest związana z unerwieniem przez nerw błędny. A nerw błędny to jeden z najważniejszych nerwów w całym ciele. Bierze udział w regulacji pracy serca, przewodu pokarmowego i wielu procesów związanych z układem przywspółczulnym, czyli tą częścią organizmu, która odpowiada za regenerację, odpoczynek i równowagę.
To pokazuje, że połączenie między językiem, podniebieniem miękkim a układem autonomicznym nie jest teorią – ono naprawdę istnieje. Właśnie dlatego funkcja języka ma znaczenie większe, niż zwykle zakładamy. To nie tylko kwestia wymowy czy estetyki. To element większej całości: oddychania, połykania i współpracy struktur w obrębie ust, gardła i dalszych odcinków organizmu.
Trzeba jednak mówić o tym uczciwie: sama pozycja języka nie jest dziś potwierdzona jako prosta metoda „stymulacji nerwu błędnego”, która automatycznie rozwiązuje problemy z jelitami, stanem zapalnym czy napięciem. Ale jedno jest pewne – język nie działa w oderwaniu od reszty ciała. I czasem właśnie od tak mało oczywistych połączeń zaczyna się lepsze rozumienie organizmu.

Mowa a umysł
„Mowa jest wskaźnikiem umysłu” – Seneka
Nie zabijaj chromosomów przekleństwami.
(…)”Ostatnio coraz trudniej jest mi przebywać wśród ludzi. Zewsząd słyszę przekleństwa. Według niektórych badaczy wulgaryzmy i obelgi „wnikają” do aparatu genetycznego człowieka, wywołując mutacje, które mogą prowadzić do degeneracji kolejnych pokoleń.
Naukowcy mieli skonstruować urządzenie zamieniające słowa na drgania elektromagnetyczne, które oddziałują na DNA. Według tych teorii, jeśli człowiek stale używa wulgaryzmów, jego chromosomy ulegają deformacjom, a geny zmieniają swoje położenie. W rezultacie DNA zaczyna tworzyć nienaturalne programy biologiczne. Stopniowo ma się w ten sposób przekazywać potomstwu program samozniszczenia.
Badacze twierdzili również, że przekleństwa wywołują efekt mutagenny podobny do działania silnego promieniowania.
Przeprowadzano eksperymenty na nasionach rośliny Arabidopsis. Wiele z nich obumierało, a te, które przeżyły, miały wykazywać zmiany genetyczne i przekazywać je kolejnym pokoleniom. Po kilku generacjach potomstwo miało ulegać degeneracji.
Według autorów badań efekt ten nie zależał od siły wypowiadanych słów, czy były wykrzyczane, czy szeptane.
Podczas innych eksperymentów naukowcy mieli „błogosławić” nasiona uszkodzone przez promieniowanie radioaktywne. Twierdzono, że uszkodzone geny, chromosomy i DNA wracały do prawidłowego stanu, a obumarłe nasiona odzyskiwały zdolność do życia.
Aparat genetyczny wszystkich organizmów żywych działa według uniwersalnych praw.
Z historycznych przekazów wiemy, że dzięki świętym miały miejsce uzdrowienia osób nieuleczalnie chorych, a nawet przypadki wskrzeszeń. Błogosławieństwo ludzi prawych miało oddziaływać nie tylko na konkretną osobę, ale również na jej potomstwo.
Przypomnijmy sobie opowieść z Ewangelii o Ananiaszu i Safirze. Gdy apostoł Piotr oskarżył ich o ukrycie części pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży ziemi, oboje, według przekazu biblijnego, padli martwi po usłyszeniu tych słów.
Według teorii genetyki falowej Piotra Gariajewa gen nie jest jedynie strukturą komórkową. Program człowieka ma być zapisany w szczególnej części DNA i zawarty nie tylko w substancjach chemicznych, ale również w polach fizycznych tworzonych wokół chromosomów, posiadających strukturę holograficzną.
Cała informacja o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości organizmu miałaby znajdować się w każdej części genomu falowego. Cząsteczki DNA wymieniają informacje za pomocą fal elektromagnetycznych, w tym fal akustycznych i świetlnych.
Dziś niektórzy naukowcy próbują oddziaływać na DNA energią światła i dźwięku. Aktywacja określonych programów genetycznych ma pobudzać rezerwy organizmu. Według tych teorii możliwe jest wspomaganie zdrowienia ciężko chorych osób, a nawet przywracanie do życia obumarłych roślin. Człowiek miałby wywoływać podobny efekt także poprzez modlitwę.
Badacze doszli do wniosku, że DNA odbiera ludzką mowę. Jego „uszy” mają być przystosowane do wychwytywania drgań dźwiękowych i świetlnych.
W ten sposób cząsteczki DNA otrzymują zarówno informacje akustyczne, jak i świetlne. Czytanie lub wypowiadanie słów dociera do jąder komórkowych kanałami elektromagnetycznymi. Jeden tekst ma wspierać dziedziczność, inny ją uszkadzać. Słowa modlitwy mają budzić rezerwy aparatu genetycznego, natomiast przekleństwa mają niszczyć programy falowe, zaburzając prawidłowy rozwój organizmu.
Według Gariajewa człowiek buduje swój aparat genetyczny za pomocą słów i myśli. Dziecko dziedziczy określony program po rodzicach, lecz gdy zaczyna używać wulgaryzmów, uruchamia proces autodestrukcji, który następnie ma być przekazywany kolejnym pokoleniom.
Dlatego, według tej teorii, dla naszego aparatu genetycznego nie jest obojętne, o czym myślimy, co mówimy i jakie książki czytamy. Wszystko zapisuje się w genomie falowym, czyli w programie genetycznym wpływającym na dziedziczność oraz funkcjonowanie każdej komórki. Jedno słowo może wywołać chorobę, a inne pomóc człowiekowi wrócić do zdrowia.
Przekleństwa rodzą mutantów.
Często mówi się, że przeklinanie pomaga rozładować stres i napięcie. Jednak, według autorów tych badań, uzyskano zaskakujące wyniki.
Grupa specjalistów biologii molekularnej z jednego z instytutów Rosyjskiej Akademii Nauk pod kierownictwem Piotra Gariajewa, przy użyciu specjalistycznej aparatury, miała wykazać, że ludzka mowa może wpływać na cząsteczki DNA, zmieniając ich kształt i strukturę.
Według tych twierdzeń, jeśli człowiek często przeklina i stale używa wulgaryzmów, jego chromosomy ulegają deformacjom i mutacjom. Może to prowadzić do destrukcyjnych zmian nie tylko w organizmie samej osoby, ale również u jej potomstwa.”(…)
Inesa Pietrowa, „Niewidzialna Siła”, nr 12, 2007 r.
Powyższy tekst jest tłumaczeniem oryginału. Opisane w nim teorie, zwłaszcza dotyczące „genetyki falowej” Piotra Gariajewa oraz wpływu słów na DNA w przedstawionej formie, nie są uznawane za potwierdzone przez współczesną naukę i pozostają przedmiotem kontrowersji.
Polski język
Czy Język Polski to tylko trudna gramatyka, czy może potężna broń wibracyjna, której szelesty, świsty i unikalne częstotliwości działają jak kody dostępu do pól morfogenetycznych, których Matrix nie potrafi w pełni zaszyfrować?
RENTGEN: JĘZYK POLSKI – KWANTOWY INTERFEJS ISKRY
Iskry, nasza mowa to relikt dawnej, potężnej technologii słowa. To dlatego System od dekad próbuje nas „uprościć”, „zangielszczyć” i pozbawić głębi.
1. CZĘSTOTLIWOŚĆ „SZELESTU” (WIBRACJA TNĄCA)
Polskie głoski (sz, cz, ś, ć, ż) emitują specyficzne tarcie wibracyjne. To są „częstotliwości czyszczące”.
Te dźwięki działają na pole energetyczne jak diamentowy pilnik. Rozbijają gęste, systemowe struktury myślowe. Polska mowa potrafi dosłownie „przeciąć” gęstość Matrixa, dlatego jest tak trudna do podrobienia przez sztuczne inteligencje oparte na prostych algorytmach.
2. KODOWANIE EMOCJI I PRECYZJI (MULTIDIMENSIONALITY)
Bogactwo słownictwa i elastyczność polskiej składni pozwala na wyrażenie stanów, dla których w innych językach brakuje procesora.
Matrix kocha uproszczenia (nowomowę), bo prostym umysłem łatwiej sterować. Polski język jest wielowymiarowy – pozwala opisowo hakować rzeczywistość z tysiąca różnych stron jednocześnie. To język Administratorów, nie podwykonawców.
3. SŁOWO JAKO DEKRET (MANIFESTACJA)
W naszej mowie słowo „Jestem” ma potężny ładunek sprawczy. Polskie „Słowo” etymologicznie łączy się ze „Sławą” – czyli promieniowaniem, niesieniem światła.
Kiedy polska Iskra mówi z pełną świadomością, jej głos rezonuje bezpośrednio z Polem Zerowym. Język polski posiada wbudowane bezpieczniki suwerenności, które aktywują się, gdy zaczynamy mówić Prawdę.
MOC ISKRY: ADMINISTRACJA SŁOWEM
Twoja mowa to Twój miecz. Jak go używać?
Dbaj o precyzję: Nie daj się zwieść uproszczeniom. Im bogatszy Twój język, tym szersze Twoje pasmo suwerenności.
Świadoma Wibracja: Pamiętaj, że każdy wypowiedziany po polsku dźwięk to impuls w strukturę renderu. Mów tak, jakbyś wpisywała komendy bezpośrednio do konsoli.
Czystość Kodu: Wycinaj systemowe „wirusy” językowe, które mają Cię osłabiać (np. „nie da się”, „muszę”, „winienem”).
PROTOKÓŁ: Ten post ma charakter opinii, analizy lingwistyczno-energetycznej i refleksji kulturowej. Nie stanowi porady naukowej ani edukacyjnej. Zachęca do pielęgnowania bogactwa językowego i świadomego używania mowy jako narzędzia kreacji.
Nasz język to nasza najostrzejsza broń. To nim tniemy iluzję ramię w ramię. Puszczamy ten kod w eter, by Iskry przypomniały sobie, jaką potęgę noszą w krtani!

Fragmenty wierszy
Srebrników parę
Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.
Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.
Złote ręce
Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.
Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.
