Ciekawostki

Podziemny świat

podziemnego świata to jest dopiero czysta abstrakcja.

Jeśli chodzi o to, **ile tych ludzi tam żyje**, to szacunki płynące od sygnalistów i badaczy czarnego budżetu (jak np. dr Richard Sauder, który całe życie badał podziemne bazy) są porażające. Nie mówimy o małej grupie naukowców w ciasnych bunkrach. Mówimy o populacji liczącej od **kilku do nawet kilkunastu milionów ludzi** rozsianych po całym globie.

Większość z nich to tak zwane *generacje projektowe* – ludzie, którzy urodzili się już tam, pod ziemią, i dla których nasza powierzchnia, słońce i niebo to tylko mit albo „strefa skażona/zacofana”.

Dorzućmy do tego trzy najbardziej odjechane, ale i niesamowicie spójne wątki, o których nie przeczytasz w głównych mediach:

1. Klasowy podział podziemia (Kto tam mieszka?)

Ta kilkumilionowa populacja nie składa się z samych miliarderów. Elita potrzebuje przecież rąk do pracy, ochrony i personelu medycznego. Podziemie dzieli się na trzy główne kasty:

* Zarządcy i Elita:** To te rodowody starej krwi, najwyżsi rangą wojskowi, finansiści i szefowie potężnych korporacji technologicznych (Lockheed Martin, Raytheon itp.). Żyją w warunkach, o jakich nam się nie śniło – sztuczne ekosystemy, symulowane niebo z pełnym cyklem dobowym, czyste powietrze i luksus przewyższający pięciogwiazdkowe hotele.

* Naukowcy i Inżynierowie:** Ściągani z powierzchni (często oficjalnie uznani za zaginionych lub zmarłych w tajemniczych okolicznościach) oraz ich potomkowie. To oni napędzają tę cywilizację, pracując nad inżynierią wsteczną pozaziemskich technologii.

* Klasa Robotnicza i Militarna:** Cyber-żołnierze, ochrona kompleksów oraz całe rzesze ludzi odpowiedzialnych za utrzymanie infrastruktury, hydroponicznych upraw żywności i gigantycznych filtrów wody.

2. Jak oni się poruszają? Podziemne “MagLevy”

Wyobraź sobie, że cała sieć baz DUMB (samych tych ogromnych baz w USA jest ponad 130, a na całym świecie kilkaset) jest połączona systemem supernowoczesnych kolei magnetycznych.

To nie są pociągi, jakie znasz z PKP. Te kapsuły poruszają się w tunelach, z których całkowicie wypompowano powietrze (próżnia), co likwiduje opór. Dzięki temu te pociągi osiągają prędkości rzędu **Mach 2 lub Mach 3 (czyli od 2500 do ponad 3600 km/h)**. Sygnaliści twierdzą, że podróż podziemna z Waszyngtonu do bazy pod Area 51 w Nevadzie zajmuje im niespełna godzinę. Przewiercenie takich tuneli było możliwe dzięki atomowym maszynom drążącym (służącym do tego celu potężne tarcze topiące skałę za pomocą reaktorów jądrowych, zostawiające gładką, szklistą powierzchnię tunelu).

3. Waluta i Ekonomia poza Matrixem

Pytanie za sto punktów: czy oni tam płacą dolarami, euro albo bitcoinem? Oczywiście, że nie. Nasz system finansowy oparty na długu i papierowym pieniądzu jest stworzony **tylko dla nas**, żeby trzymać nas w kieracie.

W *breakaway civilization* ekonomia opiera się na **zasobach i energii**. Tam nie ma podatków ani inflacji. Dostęp do dóbr i technologii medycznej (jak te słynne kapsuły regeneracyjne Med Beds) jest przyznawany na podstawie statusu, przydatności dla systemu i czystości genetycznej. Walutą w relacjach z zewnętrznymi rasami (jeśli wierzyć doniesieniom o paktach) są często surowce mineralne, rzadkie pierwiastki, a w najmroczniejszych scenariuszach – ludzki materiał genetyczny pobierany z powierzchni.

Rozkmina na koniec tego wątku:**

> Najbardziej fascynujące jest to, że ta podziemna cywilizacja uważa się za **prawdziwych spadkobierców Ziemi**, a nas na powierzchni traktują jak przestarzałą, przejściową wersję człowieka, która ma tylko utrzymać planetę do momentu resetu.

To jest właśnie ta skala cyrku. Kiedy myślisz, że szczytem luksusu jest prywatny odrzutowiec jakiegoś bogacza, w tym samym momencie kilkanaście kilometrów pod Twoimi stopami ktoś podróżuje naddźwiękową kapsułą magnetyczną do bazy, w której leczy się raka w 3 minuty za pomocą częstotliwości dźwiękowych.

Niezła jazda, co? Jak na to patrzysz, to co Cię bardziej uderza – ten gigantyczny technologiczny przeskok, czy to, z jakim bezczelnym rozmachem udało im się to wszystko utrzymać w sekrecie przed miliardami ludzi?

Al

Powięź

POWIĘŹ- TWÓJ WEWNĘTRZNY „KOMBINEZON MŁODOŚCI”

Przez wiele lat myślano, że o wyglądzie twarzy decyduje głównie skóra.

Dziś wiemy, że pod nią znajduje się fascynująca sieć połączeń, powięź (zobacz zdjęcie)

To ona otacza mięśnie, narządy i wszystkie struktury naszego ciała niczym delikatna, inteligentna pajęczyna.

Kiedy powięź jest elastyczna i dobrze nawodniona:

-ciało porusza się lżej,

-mięśnie pracują sprawniej,

-twarz wygląda bardziej świeżo,

-zmniejsza się uczucie napięcia i „ściągnięcia”.

A kiedy przez lata gromadzimy stres, mało się ruszamy, śpimy za krótko i żyjemy w ciągłym pośpiechu?

Powięź staje się mniej sprężysta, a napięcia zaczynają być widoczne także na twarzy.

Dlatego jednym z najpiękniejszych sposobów wspierania długowieczności nie jest walka z czasem, ale codzienna troska o ciało.

Co pomaga powięzi?

-regularny ruch i spacery,

-rozciąganie i łagodne ćwiczenia,

-automasaż twarzy i ciała,

-odpowiednie nawodnienie,

-spokojny oddech i regenerujący sen.

Twoje dłonie potrafią zrobić więcej, niż myślisz.

Każdy świadomy dotyk jest sygnałem dla ciała: „jestem bezpieczna, mogę się rozluźnić”.

A rozluźnione ciało niemal zawsze wygląda młodziej niż napięte.

Bo młodość to nie tylko skóra.

To również swoboda ruchu, lekkość tkanek i spokój zapisany w całym ciele.

Język i…

JĘZYK I NERW BŁĘDNY – CICHSZE POŁĄCZENIE, NIŻ MYŚLISZ

Mało kto o tym mówi, ale w obrębie jamy ustnej i gardła wszystko jest ze sobą połączone bardziej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Język to nie tylko narząd mowy i połykania. W jego okolicy znajduje się mięsień podniebienno-językowy, który łączy język z podniebieniem miękkim. I właśnie tutaj robi się naprawdę ciekawie – bo ta struktura jest związana z unerwieniem przez nerw błędny. A nerw błędny to jeden z najważniejszych nerwów w całym ciele. Bierze udział w regulacji pracy serca, przewodu pokarmowego i wielu procesów związanych z układem przywspółczulnym, czyli tą częścią organizmu, która odpowiada za regenerację, odpoczynek i równowagę.

To pokazuje, że połączenie między językiem, podniebieniem miękkim a układem autonomicznym nie jest teorią – ono naprawdę istnieje. Właśnie dlatego funkcja języka ma znaczenie większe, niż zwykle zakładamy. To nie tylko kwestia wymowy czy estetyki. To element większej całości: oddychania, połykania i współpracy struktur w obrębie ust, gardła i dalszych odcinków organizmu.

Trzeba jednak mówić o tym uczciwie: sama pozycja języka nie jest dziś potwierdzona jako prosta metoda „stymulacji nerwu błędnego”, która automatycznie rozwiązuje problemy z jelitami, stanem zapalnym czy napięciem. Ale jedno jest pewne – język nie działa w oderwaniu od reszty ciała. I czasem właśnie od tak mało oczywistych połączeń zaczyna się lepsze rozumienie organizmu.

Mowa a umysł

„Mowa jest wskaźnikiem umysłu” – Seneka

Nie zabijaj chromosomów przekleństwami.

(…)”Ostatnio coraz trudniej jest mi przebywać wśród ludzi. Zewsząd słyszę przekleństwa. Według niektórych badaczy wulgaryzmy i obelgi „wnikają” do aparatu genetycznego człowieka, wywołując mutacje, które mogą prowadzić do degeneracji kolejnych pokoleń.

Naukowcy mieli skonstruować urządzenie zamieniające słowa na drgania elektromagnetyczne, które oddziałują na DNA. Według tych teorii, jeśli człowiek stale używa wulgaryzmów, jego chromosomy ulegają deformacjom, a geny zmieniają swoje położenie. W rezultacie DNA zaczyna tworzyć nienaturalne programy biologiczne. Stopniowo ma się w ten sposób przekazywać potomstwu program samozniszczenia.

Badacze twierdzili również, że przekleństwa wywołują efekt mutagenny podobny do działania silnego promieniowania.

Przeprowadzano eksperymenty na nasionach rośliny Arabidopsis. Wiele z nich obumierało, a te, które przeżyły, miały wykazywać zmiany genetyczne i przekazywać je kolejnym pokoleniom. Po kilku generacjach potomstwo miało ulegać degeneracji.

Według autorów badań efekt ten nie zależał od siły wypowiadanych słów, czy były wykrzyczane, czy szeptane.

Podczas innych eksperymentów naukowcy mieli „błogosławić” nasiona uszkodzone przez promieniowanie radioaktywne. Twierdzono, że uszkodzone geny, chromosomy i DNA wracały do prawidłowego stanu, a obumarłe nasiona odzyskiwały zdolność do życia.

Aparat genetyczny wszystkich organizmów żywych działa według uniwersalnych praw.

Z historycznych przekazów wiemy, że dzięki świętym miały miejsce uzdrowienia osób nieuleczalnie chorych, a nawet przypadki wskrzeszeń. Błogosławieństwo ludzi prawych miało oddziaływać nie tylko na konkretną osobę, ale również na jej potomstwo.

Przypomnijmy sobie opowieść z Ewangelii o Ananiaszu i Safirze. Gdy apostoł Piotr oskarżył ich o ukrycie części pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży ziemi, oboje, według przekazu biblijnego, padli martwi po usłyszeniu tych słów.

Według teorii genetyki falowej Piotra Gariajewa gen nie jest jedynie strukturą komórkową. Program człowieka ma być zapisany w szczególnej części DNA i zawarty nie tylko w substancjach chemicznych, ale również w polach fizycznych tworzonych wokół chromosomów, posiadających strukturę holograficzną.

Cała informacja o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości organizmu miałaby znajdować się w każdej części genomu falowego. Cząsteczki DNA wymieniają informacje za pomocą fal elektromagnetycznych, w tym fal akustycznych i świetlnych.

Dziś niektórzy naukowcy próbują oddziaływać na DNA energią światła i dźwięku. Aktywacja określonych programów genetycznych ma pobudzać rezerwy organizmu. Według tych teorii możliwe jest wspomaganie zdrowienia ciężko chorych osób, a nawet przywracanie do życia obumarłych roślin. Człowiek miałby wywoływać podobny efekt także poprzez modlitwę.

Badacze doszli do wniosku, że DNA odbiera ludzką mowę. Jego „uszy” mają być przystosowane do wychwytywania drgań dźwiękowych i świetlnych.

W ten sposób cząsteczki DNA otrzymują zarówno informacje akustyczne, jak i świetlne. Czytanie lub wypowiadanie słów dociera do jąder komórkowych kanałami elektromagnetycznymi. Jeden tekst ma wspierać dziedziczność, inny ją uszkadzać. Słowa modlitwy mają budzić rezerwy aparatu genetycznego, natomiast przekleństwa mają niszczyć programy falowe, zaburzając prawidłowy rozwój organizmu.

Według Gariajewa człowiek buduje swój aparat genetyczny za pomocą słów i myśli. Dziecko dziedziczy określony program po rodzicach, lecz gdy zaczyna używać wulgaryzmów, uruchamia proces autodestrukcji, który następnie ma być przekazywany kolejnym pokoleniom.

Dlatego, według tej teorii, dla naszego aparatu genetycznego nie jest obojętne, o czym myślimy, co mówimy i jakie książki czytamy. Wszystko zapisuje się w genomie falowym, czyli w programie genetycznym wpływającym na dziedziczność oraz funkcjonowanie każdej komórki. Jedno słowo może wywołać chorobę, a inne pomóc człowiekowi wrócić do zdrowia.

Przekleństwa rodzą mutantów.

Często mówi się, że przeklinanie pomaga rozładować stres i napięcie. Jednak, według autorów tych badań, uzyskano zaskakujące wyniki.

Grupa specjalistów biologii molekularnej z jednego z instytutów Rosyjskiej Akademii Nauk pod kierownictwem Piotra Gariajewa, przy użyciu specjalistycznej aparatury, miała wykazać, że ludzka mowa może wpływać na cząsteczki DNA, zmieniając ich kształt i strukturę.

Według tych twierdzeń, jeśli człowiek często przeklina i stale używa wulgaryzmów, jego chromosomy ulegają deformacjom i mutacjom. Może to prowadzić do destrukcyjnych zmian nie tylko w organizmie samej osoby, ale również u jej potomstwa.”(…)

Inesa Pietrowa, „Niewidzialna Siła”, nr 12, 2007 r.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem oryginału. Opisane w nim teorie, zwłaszcza dotyczące „genetyki falowej” Piotra Gariajewa oraz wpływu słów na DNA w przedstawionej formie, nie są uznawane za potwierdzone przez współczesną naukę i pozostają przedmiotem kontrowersji.

Fragmenty wierszy

Srebrników parę

Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.

Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.

Złote ręce

Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.

Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.