Na zdrowie

Według Totalnej Biologii

Cukrzyca – co sprzyja powstawaniu cukrzycy?

Ktoś cały czas narzuca mi swoją wolę, nie mogę robić tego, czego chcę ciągle muszę robić to, czego chcą inni, a ja chciałbym czegoś innego. Kiedy ktoś ma takie odczucia, wzrasta u niego poziom cukru.

Kluczowe konflikty cukrzycy:

  1. Konflikt oporu ++++++
  2. Konflikt odrazy, obrzydzenia +++

Czyli stawiam opór czemuś, co budzi u mnie odrazę.

Cukrzyca pojawia się w korze mózgowej po stronie prawej męskiej, ponieważ jest to tryb walki. Mózg blokuje produkcję insuliny, zwiększa się poziom cukru we krwi i dzięki temu mogę skuteczniej walczyć i opierać się, ponieważ moje mięśnie mają więcej cukru, a tym samym energii. Synonimem insuliny jest  autorytet. Dlatego mózg blokuje autorytet, władzę, żeby mieć więcej cukru.Więc kiedy pracujemy z osobą z cukrzycą, pytamy kto w jej  życiu jest autorytetem? Ponieważ autorytet zakazuje, więc brakuje nam radości w życiu, słodyczy.Kto ją wkurza najbardziej? Osoba, która ma cukrzycę, zawsze czuje się odsunięta. Może czuje się też niezrozumiana.  Cukrzyca związana jest z paranoją i szukamy, co się wydarzyło w życiu tej osoby, co było początkiem paranoi.

Być może ta osoba została zdradzona, co obudziło tę paranoję. Być może jest ktoś, komu nie może ufać. Dr Sabbah, twórca Totalnej Biologii uważa, że cukrzyca jest najtrudniejsza w odkodowaniu konfliktu, bo osoba, która przeżywa ten konflikt, cały czas stawia opór w terapii i przez tę swoją paranoję, nie ufa nikomu. Dlatego stwierdzenie terapeuty podczas konsultacji, żeby klient nie wierzył w nic, co powiemy, co robimy” – często pomaga zmniejszyć opór, przełamać brak zaufania, bo nie muszę ufać, bo nie muszę wierzyć.

Cukrzyca może powstać w wyniku konfliktu pomiędzy chorym a jego rodziną, rozłąki doświadczonej w domu, utraty kontaktu w obrębie rodziny. Dlatego często mamy do czynienia z następującymi odczuciami:

  • Jestem rodzinnym wyrzutkiem, wszyscy w rodzinie odsuwają się ode mnie.
  • Zostałem odrzucony przez rodzinę i wysłany do szkoły z internatem. To obrzydliwe, ze ja muszę mieszkać z dala od domu, podczas gdy inni zostają w rodzinie.
  • Zostałem wydziedziczony. Tylko ja nic nie dostałem. To wstrętne, odrażające postępowanie.
  • Rodzina daje mi do zrozumienia, że nie należę do nich, np. z powodu innej orientacji seksualnej, wybrania nie tego kierunku studiów, który dla mnie wybrali. Sprzeciwiam się tej niesprawiedliwości.

Od czego zależy, że u kogoś podnosi się i opada poziom cukru?

Wg Totalnej Biologii przyczyną są huśtawki emocjonalne. Aby ustabilizować poziom cukru we krwi należypozbyć się lęków, opanować emocje, które nami targają.

Nie warto więc podobnych konfliktów długo podtrzymywać, ponieważ natura, tego rodzaju programy biologiczne zaprogramowała jako stosunkowo krótkotrwałe.W biologii absolutnie nie jest zwyczajne, ani normalne, żeby ktoś miesiącami tkwił w takim konflikcie. Jest tylko jeden sposób na wyrównanie poziomu cukru: należy rozwiązać wywołujące go konflikty uczuciowe i pozbyć się strachu.

Przy cukrzycy, gdy jesteśmy w okresie wychodzenia z choroby, objawy chorobowe pojawiają się podczas tzw. kryzysu epileptycznego, który występuje w połowie fazy zdrowienia. Jeśli u kogoś podczas aktywnego okresu choroby cukier był za wysoki, podniósł mu się, to u tej osoby podczas kryzysu epileptycznego, już bez żadnego bodźca zewnętrznego (nowego konfliktu czy ponownego wpadnięcia w konflikt), znów podskoczy poziom cukru. Nazywa się to przełomem hiperglikemicznym. Natomiast, gdy poziom cukru był niski, to podczas kryzysu epileptycznego także spada poziom cukru, bez udziału jakichkolwiek bodźców zewnętrznych.

Cukrzyca nie jest dziedziczna. Zresztą, żadna choroba nie jest dziedziczna. Zostało udowodnione i poparte przez naukę, że żadne choroby, zmiany czy specjalne programy biologiczne, nie są przekazywane poprzez informację genetyczną.

Aby u kogoś mogła wystąpić konkretna zmiana, czy zjawisko, musi ten ktoś popaść w podobny, wywołujący tę zmianę konflikt emocjonalny (przy cukrzycy obrzydzenie i opór).

Nawodnienie

JEST KLUCZEM DO ENERGII, A NIE KAWA (i kilka słów o zaparciach)

Im bardziej nawodniony jest Twój organizm, tym więcej energii jest w stanie wytworzyć i tym wydajniejsze staje się każde działanie komórkowe, co prowadzi do mniejszego wyczerpania energii.

Gdy pijesz kawę, doznajesz krótkotrwałego pobudzenia, jednak w rzeczywistości znacznie wyczerpujesz swoją energię.

Kawa jest “trucizną”, a więc Twoje ciało reaguje na nadchodzącą truciznę jak czerwony alarm na statku i gromadzi całą swoją energię na PROCESY JEJ WYDALANIA, a Ty otrzymujesz przypływ STYMULOWANEJ energii w wyniku EKSTREMALNEGO PRZYMUSU, pod jakim znajduje się Twoje ciało.

Kawa często jest używana przez osoby cierpiące na zaparcia, ponieważ powoduje biegunkę, która pozwala się wypróżnić, co wiąże się z poważnymi kosztami dla długoterminowego zdrowia.

Pamiętaj, że gdy jest się odwodnionym, to ​​organizm będzie wytwarzał mniej energii, dlatego właśnie ludzie sięgają po kawę.

Kawa zaburza sen nawet do 72 godzin po spożyciu filiżanki. Z tego powodu sen nie jest stabilny i w związku z tym ciało NIE WYTWARZA ODPOWIEDNIEJ ENERGII NA KOLEJNY DZIEŃ, PONIEWAŻ PRODUKCJA ENERGII NASTĘPUJE PRZEDE WSZYSTKIM W GODZINACH NOCNYCH, GDY SIĘ ŚPI.

Słaby sen prowadzi do zmęczenia i kolejnej filiżanki kawy, która utrzymuje cykl zmęczenia w nieskończoność.

Zaprzestając picia kawy i pijąc wodę, od razu znacznie poprawia się swój poziom energii… po prostu nie zatruwając organizmu.

Jeśli dodamy do tego jedzenie wyłącznie naturalnych pokarmów, (które nie wysysają z nas energii) takich jak owoce, sałaty, delikatne warzywa, orzechy i nasiona, wtedy będzie się mieć obfitość energii bez potrzeby stymulacji.”

Lauren Whiteman

Ssanie oleju

PŁUKANIE UST OLEJEM

 – NA ZDROWE GARDŁO, ZATOKI I TOTALNĄ DETOKSYKACJĘ.

Oczyszczenie zatok, zdrowe gardło, gładka skóra i totalna detoksykacja to niezwykłe właściwości płukanie ust olejem. Jest to sekret Ajurwedy oraz pewnego ukraińskiego lekarza. O tej metodzie po raz pierwszy usłyszałam od mojej Mamy, która usłyszała o niej gdzieś w telewizji. Miałam wtedy bardzo chore gardło i Mama twierdziła, że ssanie oleju (lub inaczej płukanie ust olejem) może niesamowicie mi pomóc w leczeniu.

„Ssanie oleju? Cóż za dziwny pomysł” – pomyślałam i zupełnie to zignorowałam.

Było to wiele lat temu, gdy nie rozumiałam jeszcze istoty chorób, tkwiłam w wirze pracy i zależało mi wyłącznie na tym, aby szybko wyzdrowieć i wrócić do „normalnego” życia. Notorycznie przyjmowałam więc antybiotyki święcie wierząc, że tylko one mogą mi pomóc. Cóż, w ten sposób kumulowałam w sobie efekty chorób i osłabiałam układ odpornościowy. Wpadłam w błędne koło, którego nie widziałam i nie rozumiałam… Oczywiście do czasu :).

Metoda ssania oleju wróciła do mnie, gdy zaczęłam moją przygodę ze zdrowym stylem życia i z Ajurwedą. Później poznałam również metodę ukraińskiego onkologa dr Karacha, którą uważam za niesamowicie skuteczną i godną polecenia! Sam naukowiec przez 15 lat bezskutecznie walczył z przewlekłą chorobą krwi, a także z artretyzmem. Dzięki płukaniu jamy ustnej olejem (dokładniej ssaniu lub zasysaniu oleju) całkowicie wyleczył się z obydwu schorzeń. Ja dzięki tej metodzie pozbyłam się problemu notorycznie chorych zatok (które były powodem przewlekłego bólu głowy), a teraz doraźnie wspieram się nią zawsze wtedy, gdy boli mnie gardło lub pojawia się katar. Działa absolutnie niesamowicie!

Ale zacznijmy od początku, a więc od Ajurwedy. Okazało się, że płukanie jamy ustnej olejem znane jest ludzkości co najmniej od… 5.000 lat! Samo słowo „ajurweda” znaczy „wiedza o życiu” i ma swoje korzenie w starożytnej kulturze wedyjskiej. Jest to niezwykłe, mądre, pełne, zintegrowane, holistyczne podejście do zdrowia i witalności. Na świecie Ajurewda staje się coraz bardziej ceniona, a np. w Kanadzie od lat jest oficjalnie uznaną metodą leczenia, tuż obok leczenia akademickiego. Ajurweda to nie są „zabobony”, czy też jakieś dziwne „czary-mary”, ale starożytna wiedza, która została naukowo zbadana. Współczesny mistrz Ajurwedy Deepak Chopra przypomina, że ​​nauka ta zawiera wskazówki na temat idealnych codziennych i sezonowych procedur, diety, zachowania i właściwego korzystania z naszych zmysłów. Płukanie ust olejem jest tylko jednym, mały, ale ważnym elementem tego wspaniałego systemu, który daje nam zdrowie, wzrost energii i oczyszczenie. Dlaczego? Bo jest bardzo silną i skuteczną detoksykacją.

Podczas normalnego szczotkowania zębów, tylko 60 procent ich powierzchni jest czyszczona, natomiast jama ustna odkażona zostaje jedynie w 10 procentach. Według Ajurwedy, stanowi ona pierwotne źródło rozwoju chorób narządów wewnętrznych.

Nasze usta są siedliskiem dla milionów bakterii, wirusów, grzybów i innych pasożytów, takich jak Candida, czy Streptococcus, które są odpowiedzialne za choroby dziąseł, czy próchnicę zębów. A niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że te z pozoru „tylko dentystyczne” dolegliwości wpływają na funkcjonowanie narządów wewnętrznych i wywołują wiele chorób, takich jak np. zapalenie stawów, choroby serca, czy łuszczyca. Płukanie jamy ustnej olejem w Ajurwedzie jest określane jako Gandhūsa. Lekarze ajurwedyjscy odkryli, że zabieg ten nie tylko oczyszcza jamę ustną, ale również wpływa na kondycję całego naszego ciała. Mówią o tym teksty medyczne sprzed 2000 lat. Olej, który przemieszcza się po ściankach jamy ustnej doskonale pochłania toksyny, zapobiegając rozwojowi wielu chorób.

W Ajurwedzie do zabiegu wykorzystuje się nierafinowany olej sezamowy lub kokosowy, które są cenione ze względu na działanie oczyszczające, rozgrzewające, nawilżające i przeciwzapalne. Wystarczy rano, na czczo, zaraz po przebudzeniu i ewentualnie drugi raz wieczorem, przed pójściem spać płukać jamę ustną 1-2 łyżkami oleju przez 15-20 minut. Olej powinien dostać się w każdy jej zakątek, łącznie z gardłem i migdałkami. Pod żadnym pozorem nie można go połykać! Zebrane są w nim wszystkie bakterie, których w momencie płukania chcemy się pozbyć. Trzeba je wypluć do toalety, a jamę ustną dobrze wypłukać i wyszorować pastą do zębów. Kuracja ta przynosi niesamowite efekty dla naszego zdrowia, jeśli wykonywana jest regularnie. Czy warto się tak męczyć? Moim zdaniem tak. Dzięki temu z pewnością można doświadczyć zwiększenia energii, oczyszczenia skóry, poprawy jakości snu, uregulują się cykle miesiączkowe, zmniejszą się bóle głowy, wypryski, złagodzą się alergie, oczyszczą się zatoki, a co najważniejsze – niesamowicie wzmocni się układ limfatyczny oraz immunologiczny.

W ciągu trzech tygodni płukania ust olejem (tylko rano, na czczo) moje zęby w wyraźny sposób zostały wybielone, skóra stała się gładsza, a pigmentacja poprawiła się. A co najważniejsze – czułam się świetnie, byłam pełna energii i spałam lepiej niż kiedykolwiek. Lekarze uważają, że terapia ta odtruwa cały organizm poprzez usunięcie szkodliwych bakterii i toksyn, a układ odpornościowy staje się czysty i gotów, aby uzdrowić ciało. To niezwykłe, że bakterie, które gromadzą się w jamie ustnej mogą doprowadzić do problemów zdrowotnych w innych obszarach ciała. Dlaczego płukanie ust olejem jest tak skuteczne? Ponieważ bakterie zostają pokryte oleistą membraną, od której nie mogą się uwolnić. Usuwamy je podczas wypluwania oleju. Woda w ten sposób niestety tak nie działa.

Kontynuacją i rozszerzeniem metody ajurwedyjskiej jest metoda ssania oleju słonecznikowego, opracowana przez ukraińskiego onkologa dr. F. Karacha, który w 1992 przedstawił ją podczas spotkania Związku Onkologów i Bakteriologów na terenie byłego ZSRR. Przyjęta początkowo ze sporym sceptycyzmem kuracja wyróżniała się dużą prostotą wykonania i jednocześnie jeszcze większą skutecznością w zwalczaniu różnorodnych schorzeń. Ich lista jest bardzo długa: bóle głowy, zapalenie zatok, katar, bóle zębów, krwawienie dziąseł, próchnica, zapalenie oskrzeli, bóle gardła, zapalenie migdałków, egzema, trądzik, łuszczyca czy choroby żołądkowe, jelitowe, schorzenia serca, choroby układu nerwowego i oddechowego.

Podstawową zasadą tej metody jest nie płukanie, ale ssanie 1-2 łyżek oleju słonecznikowego (najlepiej ekologicznego!). Olej należy umieścić w jamie ustnej, ssąc go między zębami. Zabieg powinien trwać od 15 do 20 minut. Ja w tym czasie robię inne rzeczy, dlatego nie mam poczucia, że „tracę czas”. Najlepiej jest robić to rano, na czczo, ale ja czasem nie przestrzegam tej zasady. Ssanie oleju pomogło mi skutecznie oczyścić zatoki, a teraz jest szybką, doraźną metodą, by pozbyć się kataru i bólu gardła. To po prostu czuć, jak podczas ssania zanieczyszczenia (śluz) dosłownie są wyciągane i usuwane. Coś niesamowitego! Olej łączy się ze śliną, aktywując enzymy odpowiedzialne za pochłanianie toksyn z krwi. Olej staje się białą cieczą, która po wypluciu zawiera mnóstwo bakterii – najlepiej po zabiegu nawet zdezynfekować umywalkę. Trzeba też wypłukać kilkakrotnie usta wodą, aby pozbyć się zalegających w nich toksyn, a następnie dokładnie umyć zęby.

Ja w razie infekcji najpierw ssę olej, a później dokładnie płuczę gardło i jamę ustną moją cudowną miksturą na gardło. Efekt murowany! Wracam do zdrowa w błyskawicznym tempie. W dodatku bez żadnych skutków ubocznych!

Podczas regularnego stosowania tej metody najszybciej widoczne efekty kuracji to bielsze zęby, świeższy oddech czy eliminacja krwawienia dziąseł. Przy dłuższym stosowaniu można zauważyć poprawę stanu skóry, zmniejszenie bólu migrenowego, czy wyleczenie zapalenia oskrzeli. Jednak przewlekłe choroby wymagają nawet rocznej kuracji. Może tak być np. w przypadku chorych zatok, które leczy się długo, jednak w ten sposób naprawdę bardzo skutecznie! Jak się okazało, metodę tę stosuje się pomocniczo nawet w przypadku nowotworów czy AIDS. Należy jednak pamiętać, że wszelkie stany chorobowe w pierwszej kolejności powinniśmy konsultować z lekarzem specjalistą, a następnie, jeśli nie ma przeciwwskazań, rozpocząć domowe „olejowe” leczenie.

Metoda dr Karacha jest nie tylko bardzo łatwa do opanowania, ale również tania. Jedyny ponoszony koszt, to kupno oleju. Reszta „składników” terapii to systematyczność i dobra wola. Według ukraińskiego lekarza, regularne jej stosowanie może przedłużyć wiek naszego życia nawet do 150 lat.

Wierzyć – nie wierzyć? Warto spróbować!

Jad pszczeli

Jad pszczeli – jakie ma właściwości lecznicze?

Jad wytwarzany przez pszczoły miodne (Apis mellifera) to bezwonna, bezbarwna, gorzka ciecz, zawierająca mieszaninę różnych aktywnych substancji, takich jak peptydy, białka o właściwościach enzymatycznych czy biogenne aminy. Mimo że jest toksyną, która może prowadzić do wystąpienia reakcji alergicznej, to posiada także liczne właściwości prozdrowotne. Jakie są wyniki badań dotyczących jadu pszczelego?

Czym jest leczniczy jad pszczeli? Jaki jest jego skład?

Jad pszczeli, inaczej apitoksyna, jest substancją produkowaną przez gruczoły jadowe znajdujące się w odwłokach pszczół miodnych (Apis mellifera) – gatunku hodowanym w celu produkcji miodu i innych produktów pszczelich, takich jak pyłek kwiatowypierzga, propolis, kit pszczeli. Owady wytwarzają jad w warunkach zagrożenia, jest to ich mechanizm obronny, dzięki niemu pszczoły mogą się również komunikować między sobą. Co ciekawe, eksperyment przeprowadzony niedawno przez naukowców z Australii, w trakcie którego starano się zrozumieć czynniki biotyczne i abiotyczne wpływające na zmienność składu jadu pszczelego, pokazał, że bardziej agresywne pszczoły wytwarzają bogatszy jad o większej zawartości białka.

Jad pszczeli jest złożoną substancją chemiczną. Większość jego suchej masy stanowią peptydy (m.in. mastoparan, melittyna, apamina, peptyd MCDP) oraz białka o właściwościach enzymatycznych (np. fosfolipaza A2, hialuronidaza, fosfomonoesteraza). Ponadto w jadzie znajdują się:

  • aminokwasy, takie jak histydyna, lizyna, arginina, prolina,
  • biogenne aminy, m.in. histamina i dopamina,
  • fosfolipidy,
  • feromony,
  • biopierwiastki.

Należy pamiętać, że z uwagi na toksyczność jad pszczół z gatunku Apis mellifera może powodować silne reakcje uczuleniowe. Wykazuje jednak szereg pozytywnych właściwości, dzięki czemu jest szeroko wykorzystywany w medycynie czy kosmetologii. Znajdziemy go w niektórych kosmetykach, a także w maściach czy iniekcjach stosowanych w rozmaitych schorzeniach.

Właściwości prozdrowotne jadu pszczelego

Jad pszczół miodnych zawiera wiele związków biologicznie aktywnych, dzięki czemu ma wiele potencjalnych właściwości leczniczych:

  • Przeciwbólowe – chociaż iniekcja jadu pszczelego może początkowo powodować nieprzyjemne odczucia, to udowodniono, że może również znosić dolegliwości pojawiające się w chorobach zapalnych. Wstrzykuje się go wówczas w punkty akupunkturowe (apipunktura). Badania pokazały też, że terapia jadem pszczelim może działać przeciwbólowo w przypadku allodyni (rodzaj bólu neuropatycznego wywołanego bodźcem, który zazwyczaj nie powoduje dolegliwości, np. niska temperatura). W eksperymentach przeprowadzonych na gryzoniach akupunktura jadem pszczelim miała również działanie przeciwbólowe w chorobie zwyrodnieniowej stawów.
  • Przeciwreumatyczne – reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) to przewlekła, autoimmunologiczna choroba zapalna, która prowadzi do nieodwracalnej destrukcji stawów i kości. W jej leczeniu stosuje się: leki biologiczne, glikokortykosteroidy, niesteroidowe leki przeciwzapalne (oraz inne preparaty przeciwbólowe), a także fizykoterapię, kinezyterapię, specjalną dietę. Jednak terapia nie zawsze jest skuteczna, a ponadto może wiązać się z wystąpieniem skutków ubocznych, dlatego pacjenci poszukują metod alternatywnych. Naukowcy oceniali działanie przeciwartretyczne jadu pszczelego na różnych modelach zwierzęcych. Okazało się, że po podaniu podskórnym następuje zahamowanie rozwoju zapalenia wielostawowego u gryzoni. Silne właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe przypisuje się przede wszystkim adolapinie oraz melittynie, które znajdują się w jadzie pszczelim.
  • Przeciwnowotworowe – ze względu na wysoką zachorowalność i śmiertelność leczenie raka pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań medycyny. W związku z tym nieustannie poszukiwane są nowe strategie walki z nowotworami. Za przeciwnowotworowe działanie jadu pszczelego odpowiada kilka różnych związków, a jednym z nich są peptydy – zwłaszcza melittyna. Mogą one indukować śmierć komórek nowotworowych i znacznie zwiększać skuteczność chemioterapii i radioterapii. Mogą także łagodzić migrację komórek nowotworowych poprzez hamowanie angiogenezy i przejścia ze stanu nabłonkowego do mezenchymalnego.
  • Antybakteryjne – związki znajdujące się w jadzie pszczelim mogą prowadzić do lizy komórek bakteryjnych. W badaniach in vivo jad podany myszom zwiększał przeżywalność gryzoni dzięki łagodzeniu objawów zapalenia płuc wywołanego przez gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus).
  • Przeciwwirusowe – jad pszczeli wykazuje działanie przeciwwirusowe przeciwko licznym wirusom otoczkowym (np. wirus grypy A czy wirus opryszczki pospolitej) oraz wirusom bezotoczkowym (np. enterowirus-71 i wirus Coxsackie). Dokładny mechanizm działania jadu jako środka przeciwwirusowego pozostaje jednak niejasny.

Powiązane produkty

Wpływ jadu pszczelego na inne choroby

Schorzenia, w leczeniu których jad pszczeli może znaleźć zastosowanie to przede wszystkim:

  • Zaburzenia neurologiczne – choroba Parkinsona i choroba Alzheimera to schorzenia neurodegeneracyjne prowadzące do postępującego uszkodzenia neuronów (komórek nerwowych). Badania wykazały działanie neuroprotekcyjne jadu pszczelego i pokazały, że może on opóźnić postęp wyżej wymienionych chorób. Efekty obejmowały głównie poprawę wydajności motorycznej oraz łagodzenie zaburzeń pamięci, a także hamowanie stresu oksydacyjnego i tłumienie reakcji zapalnej. Wykazano również, że składniki jadu pszczelego, takie jak melittyna i apamina, miały działanie neuroprotekcyjne przeciwko innym schorzeniom neurologicznym, w tym przeciwko padaczce, zmianom neurobehawioralnym, deficytom pamięci czy stwardnieniu rozsianemu (w badaniach na zwierzętach jad pszczeli zwiększał m.in. ilość mieliny).
  • Choroby skóry – jedno z badań dotyczących jadu pszczelego wykazało, że zmniejsza on nasilenie atopowego zapalenia skóry. Stymuluje produkcję CD55 (ang. decay-accelerating factor), co prowadzi do złagodzenia objawów choroby.
  • Choroby przewodu pokarmowego – jad pszczeli wykazywał w badaniach działanie przeciwzapalne w przypadku takich schorzeń, jak wrzody żołądka, niealkoholowe stłuszczeniowe zapalenie wątroby, wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy ostra niewydolność wątroby. Dostrzeżono m.in. działanie chroniące żołądek przed wrzodami wywołanymi kwasem acetylosalicylowym u szczurów oraz działanie przeciwwrzodowe w leczeniu WZJG wywołanego kwasem octowym u myszy.

Grasica

GRASICA…

Zrób kilka uderzeń w grasicę w smutne poranki.

Kilka puknięć, gdy pojawi się niepokój, smutek, lęk…

Kilka codziennych uderzeń prosto w mostek, żeby się obudzić i zrelaksować…

Ale to ma być nieco inne uderzenie niż to, które uczy nas pewna religia, chcąca zniszczyć naszą wibrację i prawdziwą świadomość, aby obarczyć nas tam bólem winy…

W środku klatki piersiowej, za kością, gdzie ludzie dotykają się mówiąc „ja”, znajduje się mały gruczoł zwany GRASICA (TIMO). Jego nazwa po grecku „thýmos” oznacza energię życiową. Grasica rośnie, gdy jesteśmy szczęśliwi i zmniejsza się o połowę, gdy jesteśmy zestresowani, a jeszcze bardziej, gdy zachorujemy.

Ta charakterystyka długo myliła medycynę. Miała zanikać i przestać pracować w okresie dojrzewania, do tego stopnia, że przez dziesięciolecia amerykańscy lekarze bombardowali doskonale zdrowe grasice wysokimi dawkami promieni rentgenowskich, wierząc, że jej „nienormalny rozmiar” może powodować problemy.

Późniejsza nauka wykazała, że nawet kurcząc się po niemowlęctwie, nadal jest aktywna.

Jest jednym z filarów naszego układu odpornościowego, obok nadnerczy i kręgosłupa i jest bezpośrednio połączona ze zmysłami, świadomością i językiem.

Niczym centrala telefoniczna, przez którą przechodzą wszystkie połączenia, tworzy połączenia na zewnątrz i do wewnątrz… Jeśli zaatakują nas drobnoustroje lub toksyny, reaguje natychmiast, wytwarzając komórki obronne. Ale jest też bardzo wrażliwa na obrazy, kolory, światła, zapachy, smaki, gesty, dotyk, dźwięki, słowa i myśli.

Miłość i nienawiść wpływają na nią mocno, a negatywne myśli mają nad nią większą władzę niż wirusy i bakterie.

Ponieważ to negatywne nastawienie nie istnieje w konkretny sposób, grasica próbuje zareagować i słabnie, walcząc z nieznanym najeźdźcą i otwiera przestrzeń dla objawów niskiej odporności, takich jak opryszczka. W zamian pozytywne myśli potrafią aktywować wszystkie Twoje siły, pamiętając, że wiara usuwa góry.

Ciekawym szczegółem jest to, że grasica jest dobrze przywiązana do Serca, przez co ostatecznie zdobywa wszystkie zasługi w odniesieniu do uczuć, emocji, decyzji, sposobu mówienia, słuchania, stanu umysłu itp.”

Na przykład, kiedy Twoje Serce jest jakby ,,ściśnięte” ujawnia to prawdziwą sytuację grasicy, która odruchowo angażuje Serce w problem. Sama czakra Serca, źródło energii jedności i współczucia, ma więcej wspólnego z grasicą niż z Sercem i to w tej czakrze, zgodnie z naukami buddyjskimi, zachodzi przejście ze stanu zwierzęcego do stanu ludzkiego.

~ Hevina

Zęby

BOŁOTOW O ZDROWYCH ZĘBACH

Zęby bolą niemal wszystkie gryzące lub żujące istoty. Jednak u zwierząt trwałość zębów jest bardzo duża. Dlatego one umierają z reguły ze zdrowymi zębami, u ryb zęby nie chorują w ogóle.

To zresztą nie przypadek, gdyż zęby kształtują się w elektrolicie wody morskiej, która stanowi idealne środowisko do powstawania zębiny krystalicznej i całego układu tworzącego kryształy. Zęby u zwierząt psują się, gdyż nie są one w stanie mieć jamy ustnej ciągle wypełnionej wodą lub solą. U człowieka nieznającego roli soli kuchennej zęby będą psuć się jeszcze szybciej w związku ze szkorbutem, paradontozą, próchnicą i innymi chorobami.

Materiał zęba nie stanowi struktury komórkowej. Zęby uformowane są z substancji krystalicznej, dla wzrostu której korzystnym środowiskiem jest właśnie woda morska. Chińczycy czyszczą zęby solą, a u ludzi, którzy płuczą przed snem usta słoną wodą, nie występuje próchnica.

Nawet jeśli pojawia się ostry ból zęba, to podczas płukania ust mocnym roztworem solnym, przy posypywaniu bolącego zęba solą, ból często znika niemal niezauważalnie.

Warto również żuć żywicę sosnową lub propolis, najlepiej robić to po posiłku, kiedy gorzka ślina jest nawet przyjemna.

Zęby zaczynają chorować dopiero po tym, jak zachoruje jakaś część przewodu pokarmowego. Jeśli zachorowały siekacze, to mogą być problemy z żołądkiem. Jeśli dają o sobie znać trzonowce, jest to sygnał pochodzący od opuszki dwunastnicy.

„Można z pewnością orzec, że jeśli codziennie będzie się płukać usta słoną wodą na noc, to zęby nie będą chorować w ogóle. Nawet jeżeli z waszych zębów zostały same korzenie, to jedne korzonki wypadną same, a inne zdołają po kilku latach wyleczyć się i odrosnąć. Najciekawsze jest to, że przy takim sposobie dbania o jamę ustną zaczyna wyrastać nowe pokolenie zębów. Osobiście spotkałem ludzi w podeszłym wieku (około 75 lat), u których pojawiały się nowe zęby. Biorąc pod uwagę te fakty, można wywnioskować, że utracone zęby odrastają, a ich wzrost można pobudzić u każdego”.

Fragmenty wierszy

Srebrników parę

Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.

Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.

Złote ręce

Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.

Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.