Gdy w ludzkiej aurze jest postrzegane złoto, oznacza to mistrzostwo duchowe i połączenie z poziomem Wniebowstąpionych Mistrzów.

Złoty kolor w aurze najczęściej pojawia się wokół głowy i czakry serca. Często mamy takich ludzi z aureolą wokół głowy, tworzą ją złote promienie pulsujące z szyszynki – są to wielcy mistrzowie duchowi i oświeceni.

…Są to potężne Istoty, bije od nich niesamowity blask. Normalni ludzie wyglądają przy nich niczym mały płomień świeczki przy odpalonej bombie atomowej.

Osoby, które są o krok od oświecenia nadal mają w swoich aurach ledwie przebłyski złota, maleńkie ledwo widoczne iskierki, w dodatku z odcieniu mętnym co sugeruje, że nadal są w procesie transmutacji, z niższych energii na wyższe. W chwili oświecenia ta energia jest przemieniana w czyste złoto.

Błotnisty żółty kolor to efekt spalania w polu energetycznym, jest to tymczasowy proces rafinacji, taka osoba ciągle nie jest jeszcze gotowa.

Kiedy pojawi się już czyste złoto, mistycy mówią o tym człowieku, “on jest już taki jak złoto”. Tego człowieka przejmuje Duch Mądrości, opiekun wszystkich mądrości, Wszechświata. Znaczy to, że został zauważony przez Mistrzów Wniebowstąpionych i zagarniają go do siebie.

I tu zaczynają pracować te słowa:

“mój krok jest pewny,

moje brzemię lekkie.”

Twoje białe światło przemieni się w złoto.

I powoli wdzierają się w człowieka odrobiny złotej energii, które spływają z poziomu Stworzenia i wyprowadzają nas ze świata chaosu, zmieniają fizyczną rzeczywistość. taki człowiek dostaje połączenie z płaszczyzną Stworzenia, czyli jest podłączony do Złotej Energii. Płaszczyzna Stworzenia to Absolut, coś co jest poza czasem i przestrzenią. Wszechświat jest tylko informacją, które mogą być odczytywane i zmieniane. Życie fizyczne to tylko hologramy tych informacji. Alchemia duchowa wykorzystuje kolory związane z energiami… Alchemia to również ogień, który zwielokrotnia efekt podniesienia częstotliwości, im bardziej rośnie nasz osobisty ogień/płomień tym większa w nas moc.

Złoty Płomień przekształca negatywne energie w pozytywne, wypala złą karmę, uzdrawia, reperuje uszkodzenia genetyczne.

W naszym oczyszczeniu ważny jest jeszcze inny płomień – pomarańczowy, chroni nas przed siłami ciemności i je rozpuszcza.

Dziś ludzie mylą w swoich aurach kolor żółty i złoty…

Złoty kolor aury to duchowe bogactwo, sukces, triumf, mądrość, zrozumienie i oświecenie… ci ludzie nie są już zwykłymi zjadaczami chleba. Inspiruje je głębokie zrozumienie siebie i duszy. Te osoby są mecenasami dzielącymi się swoją wiedzą, mądrością, lubią obdarzać innych w wielkie dary, w ogóle nie mają problemu z dawaniem, taki człowiek nie posiada egoistycznej duszy, ale ma poczucie własnej wartości.

Kto ma w swojej aurze złoto jest już połączony z Absolutem za pomocą Antahkarany – most pomiędzy człowiekiem i Bogiem… ale taki człowiek musi być już zwolniony z Samsary, osiągnął już poziomy bardzo wysokiej świadomości.

W Biblii Antahkarana znana jest jako drabina Jakuba, to jest jedyny chrześcijański tekst, który mówi o tym połączeniu, ale wspomina o nim również Grzegorz z Nyssy i można znaleźć informacje u Jana Chryzostoma.

Antahkarana to główny kanał, który buduje się pomiędzy trzema poziomami świadomości. Aby wybudować to połączenie wymagany jest wielki hart ducha i wytrwałość. Należy usunąć ze swoich pól mnóstwo komórek pamięci i psychicznych śmierci, które muszą być oczyszczone z pola energetycznego. Musi być usunięta z naszych energetycznych pól Sutrama lub inaczej srebrna nić, która to jest związana ze śmiercią fizyczną, ciałem astralnym i Wyższą Jaźnią. Srebrna nić jest wymieniona w Biblii i mówią o niej mistycy w kontekście śmierci.

Sutrama jest także przewodem zasilania osobowości (ego) z energią, która utrzymuje przy życiu ciało fizyczne. Jest to więź między ciałem fizycznym i ciałem astralnym. Nosi nazwę “srebrny sznur” ponieważ jest on tworzony przez wysokie wibracyjne cząsteczki, które wibrują bardzo szybko i są postrzegane jako błyszczące srebro z niebiesko fluoroscencyjnym światłem… to też w chwili fizycznej śmierci w człowieka aurze pojawia się dużo srebrnej i niebieskawej energii. Aura umierających ludzi jest srebrno niebieska i pulsuje jak świecidełka na choince.

Sutrama nie może być traktowana jedynie jako przewód energetyczny. Ta nić jest wpleciona głębiej i przenika w całe ciało fizyczne. Największe włókna energetyczne są połączone z szyszynką i czakrą serca.

Dopóki człowiek jest połączony z wyższymi polami za pomocą srebrnego sznura nie ma takiej możliwości, aby w jego ciele pojawiła się złota energia, ponieważ ten sznur nawet nie sięga tego poziomu. To jest taka pępowina, z którą człowiek jest połączony ze swoim wymiarem, z którego pojawia się na Ziemi. W chwili śmierci ciała fizycznego dusza opuszcza ciało, srebrny sznur staje się coraz cieńszy i całkiem się rozpływa… to jest moment, kiedy dusza nie może być już przywrócona do ciała, następuje nieodwracalna śmierć, jest to punkt bez powrotu.

Złota nić, a w zasadzie słup światła – Antahkarana jest pojazdem mądrości i jego energia przychodzi nie z jednego wymiaru, jak to jest w przypadku srebrnego sznura. Działa niezależnie od energii zewnętrznej i ma potężny wpływ na czakry i aurę. Człowiek połączony z Absolutem za pomocą Antahkarany jest już postrzegany w potężnym słupie światła. I ciągle na świecie jest mało takich wcieleń, które jak Jezus Chrystus mogą powiedzieć:

“Ja i Ojciec jedno jesteśmy”

… czyli całkowicie zjednoczony z Najwyższym Polem Świadomości.

Niestety dzisiaj ludzie wolą się oszukiwać, ich ego przedstawiają jako Wyższe Ja. Antahkarana, czyli 4 funkcje umysłu działające jak koło z 4 szprychami, dokładnie została opisana w Upaniszadach. Środek piasty nigdy się nie porusza, za to szprychy funkcjonują na zewnątrz obracając się wokół swojej osi, wyglądają jak wejście do tunelu.

I w tej całej filozofii należy wiedzieć, umysł nie jest projekcją ciała… ale ciało jest projekcją umysłu, i zawsze jest budowane według swojego energetycznego szablonu, jaki tworzymy sami w poprzednich życiach. Ciało jest narzędziem fizycznym do życia w świecie zewnętrznym.

Symbol Antahkarany pojawia się prawie we wszystkich kulturach na przestrzeni tysiącleci. Antahkarana prowadzi człowieka do Najświętszego Miejsca, jest to most komunikacyjny i aby znaleźć drogę do Boga, do tego Najświętszego Miejsca, trzeba samemu stać się tą drogą, zgłębić duszę w mądrość, miłość, zrozumienie, zakorzenić się w czakrze serca. Bicie serca i oddech płuc to taki potężny symbol życia, nadaje człowiekowi osobowość i wnika do umysłu… i ta jednostka zaczyna rejestrować rekord duszy, zaczyna kształtować w umyśle myśli.

Kiedy dusza jest w stanie uchwycić tę myśl i ją kontynuować zaczyna budzić pomysły, zaczyna się okres tworzenia. I tak człowiek staje się budowniczym, twórcą własnych projektów. Antahkarana jest tylko u osób oświeconych, przez nią wpływa do ciała złota energia…. kiedy zaczyna być aktywna to zawsze to widać w życiu takiej osoby… posiada głębszy poziom myślenia, zrozumienia i z każdym dniem budzi w sobie nowy potencjał twórczy i pracuje w służbie dla innych…”