Ciekawostki
Nasze kości
CIEKAWOSTKA na Dzień Dobry
Tekst, obok którego po prostu nie mogłam przejść obojętnie…
Czy wiecie, że nasze kości nie są jedynie „sztywną konstrukcją” czy wapniowym rusztowaniem dla mięśni? To jedna z największych nieścisłości, jakich nas uczono.
Nasze kości są żywe, pełne energii i nieustannie pracują:
Zawierają więcej zakończeń nerwowych niż skóra.
Produkują 2 miliony czerwonych krwinek na sekundę.
Magazynują 99% wapnia, 85% fosforu i 60% magnezu.
Przede wszystkim jednak: są piezoelektrycznymi kryształami, które generują prąd przy każdym naszym ruchu.
W 1957 roku japoński ortopeda, dr Iwao Yasuda, odkrył efekt piezoelektryczny w kościach – podczas nacisku i ruchu nasze kości wytwarzają mierzalne napięcie elektryczne. To dokładnie ta sama zasada, która działa w zegarkach kwarcowych.
Sygnał ten jest impulsem dla komórek do odbudowy. Gdy się poruszamy, dajemy ciału bioelektryczny sygnał do regeneracji. Kiedy brakuje ruchu (lub grawitacji, jak u astronautów), proces ten zamiera.
Lata później dr Robert O. Becker udowodnił, że stymulacja mikroprądami potrafi przyspieszyć gojenie kości nawet o 300%. To dowód na to, jak potężnym systemem bioelektrycznym jest nasz organizm.
Oto kluczowa refleksja:
Osteoporoza to nie tylko niedobór wapnia – to również niedobór napięcia i ruchu. Nasz szkielet to bateria, która ładuje się wtedy, gdy jesteśmy w ruchu.
Nie jesteśmy jedynie machiną napędzaną jedzeniem. Jesteśmy żywym, krystalicznym układem funkcjonującym dzięki częstotliwościom, napięciu i energii

Astaksantyna
Astaksantyna — 10 rzeczy które warto wiedzieć przed zakupem żeby nie wyrzucić pieniędzy na syntetyczną wersję z ropy naftowej która jest kilkukrotnie słabsza od naturalnej i którą producenci sprzedają w tej samej cenie!

95% astaksantyny na rynku jest syntetyczna
Produkowana z petrochemicznych substratów — nie z alg!
Kilkukrotnie słabsza niż naturalna!
Sprzedawana często w tej samej cenie!
Zawsze sprawdzaj źródło na etykiecie!

Naturalna pochodzi tylko z jednego źródła
Haematococcus pluvialis — mikroalga słodkowodna!
Tylko ta nazwa na etykiecie gwarantuje naturalną formę!
Bez tej nazwy — prawdopodobnie syntetyczna!

Syntetyczna ma inną strukturę chemiczną
Naturalna — forma 3S 3S — związana z kwasami tłuszczowymi!
Syntetyczna — mieszanina różnych form — wolna — gorsza biodostępność!
Organizm wchłania naturalną kilkukrotnie lepiej!

Zawsze bierz z tłuszczem
Astaksantyna rozpuszcza się w tłuszczach — nie w wodzie!
Na czczo wchłania się minimalnie!
Zawsze z posiłkiem zawierającym tłuszcz — awokado oliwa orzechy!
Najlepsza forma — kapsułka w oleju!

Dawka ma znaczenie
Poniżej 4mg dziennie — efekty minimalne!
4-8mg — dawka profilaktyczna!
8-12mg — dawka terapeutyczna przy problemach skórnych ocznych i menopauzalnych!
Tania astaksantyna często ma za małą dawkę aktywną!

Efekty wymagają czasu
Astaksantyna gromadzi się w tkankach stopniowo!
Pierwsze efekty po 4-6 tygodniach!
Pełne efekty po 12-16 tygodniach!
Nie oceniaj po 2 tygodniach — to zbyt krótko!

Przechowuj z dala od światła
Astaksantyna degraduje pod wpływem UV i światła!
Ciemna butelka obowiązkowa!
Nie trzymaj na słonecznym parapecie!
Sprawdź czy producent pakuje w ciemne opakowanie!

Naturalna z jedzenia jest najlepsza
Dziki łosoś — najlepsze naturalne źródło!
Łosoś hodowlany jest szaro-beżowy bez astaksantyny — producenci dodają syntetyczną do paszy żeby był różowy!
Krewetki homary i ikra łososia — dobre naturalne źródła!
Suplement uzupełnia dietę — nie zastępuje dzikiej ryby!

Najlepiej działa w synergii
Astaksantyna plus witamina D3 i K2 — ochrona kości!
Astaksantyna plus omega-3 — serce i mózg!
Astaksantyna plus kolagen morski — skóra!
Astaksantyna plus magnez — nerwy kości i hormony!
Razem działają wielokrotnie silniej niż każdy składnik osobno!

Cena mówi wszystko
Naturalna jest droższa w produkcji!
Bardzo tania astaksantyna bez podania źródła = syntetyczna!
Warto zapłacić więcej za naturalną z Haematococcus pluvialis!
Tańsza syntetyczna to droższy błąd bo nie działa tak samo!
Złota zasada zakupu:
Szukaj na etykiecie — Haematococcus pluvialis — to jedyna gwarancja naturalnej formy! Wszystko inne to loteria!

Wrotycz
WROTYCZ NIE POMAGA NA NIC! ![]()
![]()
1. Nie pomaga na pasożyty — choć tradycyjnie był stosowany właśnie jako roślina przeciwpasożytnicza.
2. Nie pomaga na problemy trawienne — mimo że historycznie wykorzystywano go przy wzdęciach i niestrawności.
3. Nie pomaga na skurcze przewodu pokarmowego — choć przypisuje mu się potencjalne działanie rozkurczowe.
4. Nie pomaga na bakterie — mimo że składniki wrotyczu wykazują w badaniach laboratoryjnych aktywność przeciwbakteryjną.
5. Nie pomaga na grzyby — choć ekstrakty z wrotyczu wykazują potencjalne działanie przeciwgrzybicze in vitro.
6. Nie pomaga na stany zapalne — mimo obecności związków badanych pod kątem właściwości przeciwzapalnych.
7. Nie pomaga na bóle stawów i mięśni — choć tradycyjnie stosowano go zewnętrznie w nacieraniach i okładach.
8. Nie pomaga na zmiany skórne — mimo długiej historii stosowania zewnętrznego.
9. Nie pomaga na owady — choć od dawna wykorzystywany jest jako naturalny repelent.
10. Nie pomaga na kleszcze — mimo że jego olejki eteryczne są badane pod kątem działania odstraszającego.
11. Nie pomaga na świerzb i wszy — choć historycznie był stosowany zewnętrznie właśnie w tym celu.
12. Nie pomaga na wolne rodniki — mimo obecności flawonoidów i innych związków o potencjale antyoksydacyjnym.
13. Nie pomaga na drobnoustroje — choć olejek eteryczny i ekstrakty z wrotyczu wykazują aktywność biologiczną w badaniach laboratoryjnych.
14. Nie pomaga na nic.
Bo przecież roślina używana od setek lat zaczyna działać dopiero wtedy, gdy ktoś wyizoluje z niej substancję, opatentuje, zapakuje w blister i sprzeda w aptece.

Miedź
Alchemiczny sekret miedzi: od elektrokultury po niewidzialną mapę ciała
Gdy przyglądamy się starożytności i odnajdujemy miedziane naczynia, dawne narzędzia rolnicze czy masywną biżuterię, współczesny umysł skłonny jest sądzić, że używano ich jedynie z braku alternatyw. To wielka iluzja materializmu.
W rzeczywistości miedź stanowiła filar świętej technologii, która oddziaływała na eter i ziemskie linie sił. W hermetyzmie miedź utożsamiana jest z Wenus, lecz poza aspektem planetarnym stanowi ona Wielkiego Pośrednika Fluidów.
● Sekret elektrokultury: eteryczna antena Ziemi
Jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic rolnictwa ezoterycznego jest zakaz używania żelaza na polach uprawnych oraz nakaz stosowania miedzi. Dlaczego jednak żelazo niszczy, a miedź odżywia? Żelazo to metal marsowy – elektryczny i zakłócający harmonię. Gdy żelazny pług rozcina ziemię, przerywa naturalne linie magnetyczne gleby i rozprasza energię życiową (pranę lub eter). Miedziane narzędzia lub przewody umieszczone w glebie działają jak mikroanteny. Miedź gromadzi subtelną elektryczność atmosferyczną i ziemski magnetyzm, koncentrując je bezpośrednio przy korzeniach roślin. Nie wymusza ona chemicznie stymulowanego wzrostu, lecz zwiększa napięcie witalne przestrzeni. Gleba uprawiana przy użyciu miedzi staje się żywą baterią.
Jeśli masz ogród warzywny lub kwiatowy, możesz samodzielnie wykonać anteny do elektrokultury. Weź zwykłe drewniane tyczki (z bambusa lub suchego drewna) i owiń je grubym drutem miedzianym, pozostawiając jego górny koniec uformowany w otwartą spiralę skierowaną ku niebu (przypominającą spiralę Fibonacciego lub muszlę ślimaka). Wbij tyczki w ziemię, w pobliżu roślin. Ta prosta geometria będzie czerpać subtelną energię z atmosfery i kierować ją do gleby, zapewniając czyste, bogate i odporne plony – bez użycia środków chemicznych.
● Dynamika fluidów w miedzianych naczyniach
Dlaczego wielcy wtajemniczeni gromadzili wodę w naczyniach miedzianych, a nie w glinianych czy wykonanych z innych metali? Woda jest w naturze największym odbiorcą zapisów psychicznych. W kontakcie z miedzią dochodzi do transmutacji polaryzacji. Miedź niszczy bakterie na planie fizycznym (efekt oligodynamiczny), lecz na planie okultystycznym usuwa „ciężką pamięć” wody. Woda przechowywana w naczyniu z miedzi zmienia swoją subtelną strukturę geometryczną, stając się doskonałym nośnikiem intencji osoby, która ją pije. To „żywa” woda, zdolna do przenoszenia informacji duchowej bezpośrednio do komórek, bez żadnych zakłóceń.
● Ochrona poprzez absorpcję, a nie odpychanie
Większość ludzi uważa, że ochrona ezoteryczna polega na wzniesieniu muru (bariery magnetycznej). Miedź działa jednak zupełnie inaczej: wyczuwa i rozpuszcza. Podlegając wpływowi Wenus (siły spójności i miłości alchemicznej), miedź nie odpycha ataków ani energii dysharmonicznych, lecz przyciąga je do siebie i neutralizuje dzięki swojej niezwykłej przewodności. Dlatego w dawnych czasach talizmany ochronne umieszczane przy bramach lub noszone na ciele wykonywano z miedzi: wychwytywały one energetyczne „strzały” niczym piorunochron i odprowadzały je do ziemi, zanim dotarły do ludzkiej aury.
Aby miedziana bransoletka lub pierścień stanowiły skuteczną tarczę, metal musi stykać się bezpośrednio ze skórą. Zakładaj je w dniach, gdy wiesz, że będziesz przebywać w zatłoczonych miejscach, w atmosferze napięcia lub w otoczeniu urządzeń elektronicznych. Jeśli zauważysz na skórze zielonkawy ślad, nie martw się – to znak, że metal wyciągnął z pola eterycznego nagromadzoną „kwaśną” energię emocjonalną (gniew lub stres). W takiej sytuacji zdejmij biżuterię i opłucz ją pod zimną, bieżącą wodą z dodatkiem octu i gruboziarnistej soli, aby zresetować jej pamięć energetyczną.
● Wielu ludzi zadaje sobie kluczowe pytanie: czy miedź jest naprawdę skuteczna w leczeniu? Odpowiedź ezoteryczna i terapeutyczna brzmi: zdecydowanie TAK, a sekret tkwi w sposobie, w jaki metal ten oddziałuje na ból.
Każdy stan zapalny, ból stawów (artretyzm, reumatyzm) czy blokada fizyczna to w istocie chaotyczne nagromadzenie „elektryczności statycznej”… zator zastanej energii, który powoduje przegrzewanie się obwodów energetycznych organizmu. Choroba jest wynikiem braku równowagi polaryzacji komórkowej. Ponieważ miedź jest doskonałym przewodnikiem, w momencie zetknięcia z chorym lub bolesnym miejscem działa jak zawór bezpieczeństwa. Odprowadza nadmiar „ognia” (stanu zapalnego), pochłania napięcie z tkanek i przywraca przepływ naturalnych mikroprądów w organizmie. Krew (zawierająca żelazo) natychmiast reaguje magnetycznie na kontakt z miedzią, co upłynnia jej krążenie. Tam, gdzie krew i energia znów zaczynają swobodnie płynąć, organizm uruchamia proces samouzdrawiania. Jeśli odczuwasz ból stawów, mięśni lub przewlekłe napięcie, przyłóż gładką płytkę lub monetę z czystej miedzi bezpośrednio w bolącym miejscu i przymocuj ją plastrem lub bandażem na kilka godzin (lub na noc). Po jej zdjęciu często zauważysz, że obszar ten uległ rozluźnieniu, a na metalu mogą pojawić się ślady lekkiego utlenienia – fizyczny dowód na to, że z organizmu zostały wyciągnięte toksyny i nadmiar kwasów.
● Miedziane lustra a sfera astralna
Zanim wynaleziono szklane lustra pokrywane srebrem, kapłanki w starożytnych świątyniach (zwłaszcza w Egipcie) używały masywnych płyt miedzianych, wypolerowanych tak, by dawały idealne odbicie. Nie służyły one próżności, lecz wróżbiarstwu i projekcji astralnej. Srebro wiernie odbija światło fizyczne oraz sferę mentalną. Miedź natomiast odbija sferę astralną. Wpatrując się w miedziane lustro w odpowiednim świetle, osoba wtajemniczona mogła dostrzec własną aurę i otaczające ją formy myślowe, ponieważ metal ten wychwytywał fale emitowane przez ciało eteryczne i przenosił je na granicę percepcji wzrokowej.
Miedź uczy nas, że płynność jest czymś wyższym niż sztywność. W świecie, który ma tendencję do zamykania się w ekranach i sztucznych strukturach, miedź pozostaje złotym środkiem… metalem, który pozwala niebu oddychać poprzez ziemię, a ziemi – wznosić się ku niebu.
Czy używasz miedzi w swoim codziennym życiu? Czy próbowałeś kiedykolwiek wprowadzić ten pierwiastek pośredniczący do swojego ogrodu lub przestrzeni życiowej?

Fragmenty wierszy
Srebrników parę
Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.
Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.
Złote ręce
Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.
Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.
