Na zdrowie
Miedziane kubki
Picie wody z miedzianego kubka – czy naprawdę ma wyjątkowe właściwości?
Miedziane naczynia od wieków wykorzystywane są w tradycyjnych praktykach, szczególnie w Indiach.
Miedź ma właściwości przeciwdrobnoustrojowe i w określonych warunkach może ograniczać rozwój bakterii w wodzie.
Układ nerwowy – miedź jest mikroelementem potrzebnym do jego prawidłowego funkcjonowania.
Serce i odporność – odpowiednia ilość miedzi w diecie wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Skóra – miedź uczestniczy w procesach związanych z tworzeniem tkanki łącznej.
Ważne: Nie udowodniono, że picie wody z miedzianego kubka leczy anemię, spowalnia starzenie czy zapobiega nowotworom. Nadmiar miedzi może być szkodliwy, dlatego nie należy długo przechowywać w takich naczyniach kwaśnych napojów.
Najważniejsze dla zdrowia jest regularne picie bezpiecznej wody, niezależnie od rodzaju kubka!

Co nas wspomaga a co niszczy

Spacer

Autofagia
Odkrycie Nobla, które ujawniło, jak nasze komórki się oczyszczają. ![]()
STAROŻYTNE POSTY metodą na samooczyszczenie organizmu.
Naukowiec niedawno( 2016 r.) otrzymał Nagrodę Nobla za odkrycie komórkowego procesu „samooczyszczania”, który pomaga utrzymać nasze ciała w zdrowiu. Okazuje się że ta naturalna funkcja jest aktywowana przez starożytną praktykę postu.
Japoński biolog Yoshinori Ohsumi został nagrodzony Nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie jednego z najpotężniejszych mechanizmów przetrwania organizmu – autofagii.
Autofagia to naturalny proces „samooczyszczania” organizmu. Gdy organizm jest pozbawiony pożywienia, komórki zaczynają rozkładać i przetwarzać wadliwe elementy, przekształcając je w energię i odnawiając się od wewnątrz.
Przełomowa praca Ohsumiego ujawniła, że proces ten nie dotyczy tylko przetrwania – jest niezbędny dla długowieczności i zapobiegania chorobom. Usuwając uszkodzone komórki, autofagia pomaga chronić przed rakiem, chorobą Alzheimera i przedwczesnym starzeniem się.
Jego odkrycie zrewolucjonizowało nasze rozumienie powiązań między postem, dietą i naprawą komórek – pokazując, że czasami organizm najlepiej się regeneruje, gdy robi sobie przerwę na oczyszczenie.

Limfa, jak sobie pomóc
Limfa – rzeka życia, pamięci i relacji
Nie boli tak głośno jak ząb.
Nie krzyczy jak migrena.
Nie zatrzymuje Cię nagle jak złamana noga.
A jednak, gdy przestaje płynąć, całe ciało zaczyna mówić.
Limfa jest cichą rzeką naszego organizmu. Każdego dnia zbiera to, co już nie służy – produkty przemiany materii, komórki odpornościowe, toksyny, białka i płyny z tkanek – aby mogły zostać bezpiecznie usunięte. Bez niej organizm nie potrafiłby utrzymać równowagi.
Ale ciało jest czymś więcej niż biologią.
Z perspektywy psychobiologii i Totalnej Biologii każdy narząd ma swój biologiczny sens. Objaw nie jest karą. Jest próbą adaptacji do przeżywanego konfliktu.
Z jakiego listka zarodkowego pochodzi układ limfatyczny?
To właśnie tutaj zaczyna się fascynująca historia.
Układ limfatyczny nie jest jednorodny. Jego różne elementy rozwijają się z różnych listków zarodkowych.
Większość naczyń limfatycznych oraz tkanki łącznej pochodzi z mezodermy (środkowego listka zarodkowego).
Mezoderma w biologii symbolicznej wiąże się z:
• ochroną,
• wsparciem,
• relacjami,
• poczuciem wartości,
• możliwością działania,
• przynależnością do grupy.
To nie przypadek.
Bo limfa jest właśnie systemem wsparcia. Nie stoi na pierwszej linii jak serce czy płuca. Pracuje po cichu. Pomaga innym narządom. Oczyszcza. Wspiera. Chroni.
Czy nie przypomina to ludzi, którzy całe życie opiekują się wszystkimi wokół?
Kiedy ciało mówi: „Już nie dam rady wszystkiego nosić”
Wyobraź sobie kobietę.
Od lat troszczy się o dzieci.
Potem o męża.
Później o rodziców.
Następnie o wnuki.
Każdy może na nią liczyć.
Ona sama… już nie ma siły.
Wieczorem nogi są ciężkie.
Rano dłonie opuchnięte.
Pierś napięta.
Zmęczenie nie mija.
Biologicznie może to mieć wiele przyczyn i zawsze wymaga odpowiedniej diagnostyki medycznej.
Ale równocześnie warto zapytać siebie:
Kogo lub co noszę od lat?
Bo mezoderma bardzo często mówi właśnie o ciężarze.
Limfa i konflikt „brudnego świata”
W psychobiologii układ odpornościowy bywa łączony z doświadczeniem zagrożenia.
Organizm mobilizuje armię komórek odpornościowych wtedy, gdy czuje, że coś narusza jego granice.
Nie zawsze chodzi o bakterie.
Czasem człowiek od miesięcy żyje w atmosferze krytyki.
Albo toksycznej relacji.
Albo ciągłego napięcia.
Ciało może odbierać to jako permanentny alarm.
A kiedy alarm trwa miesiącami…
organizm przestaje sprzątać.
Skupia się wyłącznie na przetrwaniu.
Węzły chłonne – strażnicy granic
Węzły chłonne przypominają strażników.
Sprawdzają.
Filtrują.
Decydują.
Czy to nie przypomina naszych granic?
Ile razy powiedziałaś:
„Nic się nie stało.”
choć w środku wszystko krzyczało?
Ile razy przepuściłaś przez swoje życie ludzi, którzy nie mieli do niego dostępu?
Granice psychiczne i granice biologiczne często uczą się tego samego.
Limfa i system rodzinny
W ustawieniach systemowych mówi się, że wszystko chce należeć.
Każdy członek rodu.
Każde dziecko.
Każda utrata.
Każda historia.
Gdy ktoś zostaje wykluczony, system dąży do przywrócenia równowagi.
Nie oznacza to, że zastój limfy jest skutkiem wykluczenia.
Jednak wiele osób odnajduje głęboki sens w symbolicznym spojrzeniu:
„To, co zostało zatrzymane w historii rodziny, domaga się zauważenia.”
Czasem nie leczymy tylko swojego bólu.
Nosimy także smutek babci.
Milczenie dziadka.
Lęk mamy.
Poczucie winy ojca.
I nawet o tym nie wiemy.
Limfa nie lubi bezruchu
To jedyny układ w organizmie, który nie ma własnej pompy.
Serce pompuje krew.
Limfa potrzebuje…
Ciebie.
Twojego oddechu.
Mięśni.
Spaceru.
Rozciągania.
Śmiechu.
Płaczu.
Skakania.
Tańca.
Każdy ruch jest dla niej zaproszeniem:
„Możesz płynąć.”
Czy nie jest podobnie z emocjami?
One również nie chcą być analizowane bez końca.
One chcą się poruszyć.
A może największy zastój nie jest w limfie…
…tylko w zdaniu, którego od lat nie wypowiedziałaś?
„Mamo, było mi trudno.”
„Tato, potrzebowałam Cię.”
„Nie zgadzam się.”
„To mnie boli.”
„Wybieram siebie.”
Czasem jedna prawdziwa rozmowa porusza więcej niż wiele godzin milczenia.
Co wspiera prawidłowy przepływ limfy?
Poza leczeniem zaleconym przez lekarza i diagnostyką, gdy pojawia się obrzęk lub inne niepokojące objawy, organizm zwykle dobrze reaguje na:
• codzienny ruch,
• ćwiczenia oddechowe,
• odpowiednie nawodnienie,
• sen i regenerację,
• redukcję przewlekłego stresu,
• masaż lub drenaż limfatyczny wykonywany wtedy, gdy nie ma przeciwwskazań medycznych.
A na poziomie emocji…
zapytaj siebie dziś tylko o jedno:
Co w moim życiu przestało płynąć?
Może nie potrzebujesz kolejnego detoksu.
Może potrzebujesz przepłakać stratę.
Przebaczyć sobie.
Powiedzieć „nie”.
Przyjąć pomoc.
Poprosić o wsparcie.
Bo limfa przypomina nam każdego dnia niezwykle ważną prawdę.
Życie nie zostało stworzone po to, żeby je zatrzymywać.
Życie zostało stworzone po to, żeby płynąć.
Medytacja – „Przywracam przepływ życia”
Usiądź lub połóż się wygodnie. Zamknij oczy. Weź powolny wdech przez nos… i długi wydech przez usta.
Jeszcze raz.
Z każdym oddechem pozwól ciału stawać się coraz cięższym i spokojniejszym.
Poczuj, jak podłoże Cię podtrzymuje.
Nie musisz nic robić.
Nie musisz niczego udowadniać.
Możesz po prostu być.
Wyobraź sobie, że stoisz na skraju pięknej, szerokiej rzeki.
Woda jest krystalicznie czysta.
Płynie spokojnie, bez wysiłku.
Nic jej nie zatrzymuje.
Ta rzeka jest symbolem życia.
Jest symbolem Twojej limfy.
Jest symbolem wszystkich emocji, które chcą znów płynąć.
Zrób powolny wdech…
I wydech…
Spójrz teraz na swoje ciało.
Zauważ miejsca, które są ciężkie, napięte, zmęczone.
Nie walcz z nimi.
Podejdź do nich z czułością.
Powiedz w myślach:
„Widzę Cię.
Dziękuję, że tyle lat mnie chroniłaś.
Już nie musisz wszystkiego zatrzymywać.”
Teraz wyobraź sobie, że nad Twoją głową pojawia się delikatne złoto-białe światło.
Jest ciepłe.
Bezpieczne.
Pełne miłości.
Wpływa przez czubek głowy.
Powoli wypełnia mózg.
Rozluźnia wszystkie myśli.
Spływa do oczu.
Pozwala zobaczyć prawdę bez lęku.
Przepływa przez gardło.
Rozpuszcza wszystkie niewypowiedziane słowa.
To wszystko, czego nie powiedziałaś.
To wszystko, co zatrzymałaś dla świętego spokoju.
Oddychaj.
Światło płynie do serca.
Tam spotyka wszystkie smutki.
Rozczarowania.
Tęsknoty.
Miłości, które nie mogły płynąć.
Powiedz:
„Pozwalam mojemu sercu znów kochać.
Pozwalam mu znów oddychać.”
Światło spływa do splotu słonecznego.
Rozpuszcza kontrolę.
Ciągłą gotowość.
Wieczne czuwanie.
Powiedz:
„Już nie muszę wszystkiego kontrolować.
Życie może mnie wspierać.”
Światło dociera do brzucha.
Do miednicy.
Do nóg.
Aż do stóp.
I teraz zobacz, jak z Twoich stóp wyrastają mocne korzenie.
Schodzą głęboko do Ziemi.
Matka Ziemia przyjmuje wszystko, co już nie należy do Ciebie.
Cały ciężar.
Całe napięcie.
Cały lęk.
Cały zastój.
Nie musisz już tego nosić.
Teraz przed Tobą pojawia się cały Twój ród.
Mama.
Tata.
Dziadkowie.
Prababcie.
Pradziadkowie.
Ci, których znałaś.
I ci, o których nikt już nie pamięta.
Patrzysz na nich z miłością.
I mówisz:
„Widzę Was wszystkich.
Każdy z Was ma swoje miejsce.
To, co należy do Was, zostawiam Wam z szacunkiem.
To, co moje, przyjmuję z miłością.”
Zobacz, jak z każdym z nich jesteś połączona delikatną świetlistą nicią.
Jeżeli któraś z tych nici jest splątana…
Pozwól światłu ją oczyścić.
Nie przecinaj jej.
Nie walcz.
Pozwól jej wrócić do właściwego miejsca.
Teraz zwróć się do swojej mamy.
Powiedz:
„Mamo…
dziękuję Ci za życie.
Biorę je całe.
Takie, jakie mi dałaś.
Resztę pozostawiam Tobie.”
Następnie do taty:
„Tato…
dziękuję Ci za życie.
Biorę je całe.
Takie, jakie mi dałeś.
Resztę pozostawiam Tobie.”
Teraz spójrz na rzekę.
Widzisz, jak zaczyna płynąć szybciej.
Coraz swobodniej.
Tak samo zaczyna płynąć Twoja limfa.
Każda komórka ciała napełnia się światłem.
Każda tkanka oddycha.
Każdy oddech przynosi więcej przestrzeni.
Powiedz powoli:
„Pozwalam życiu płynąć przeze mnie.”
„Pozwalam emocjom płynąć przeze mnie.”
„Pozwalam miłości płynąć przeze mnie.”
„Nie zatrzymuję już tego, co chce odejść.”
„Przyjmuję to, co chce do mnie przyjść.”
Poczuj, jak stajesz się lekka.
Jak ciało odzyskuje swój naturalny rytm.
Jak każda komórka mówi:
„Jestem bezpieczna.”
Na zakończenie połóż obie dłonie na sercu.
Powiedz:
„Jestem w przepływie życia.
Moje ciało pamięta zdrowie.
Moja limfa płynie z lekkością.
Moje emocje znajdują swoje miejsce.
Moja rodzina ma swoje miejsce.
A ja mam swoje miejsce.
I z tego miejsca wybieram życie.”
Weź trzy spokojne oddechy.
Powoli porusz dłońmi.
Porusz stopami.
I kiedy będziesz gotowa, otwórz oczy, zabierając ze sobą poczucie lekkości, przepływu i wewnętrznego spokoju.

Twoje stopy mówią

Fragmenty wierszy
Srebrników parę
Sprzedał ojca, sprzedał matkę,
za srebrników pięknych parę,
myslał tylko o bogactwie,
rzadzić chciał na wielką skalę.
Zdrada jednak nie jest słodka,
przyjdzie czas by się rozliczyć,
sprawiedliwość go dopadnie,
będzie cierpiał, będzie niczym.
Złote ręce
Wielu chce być urzednikiem
i nie ważne, gdzie pracować,
chcą by lekko w życiu było,
nie z chwastami się mocować.
Len i nieuk chce łatwizny,
nic nie robić, wykorzystać,
myśli, że jest bardzo cwany
lecz jest głupcem, oczywista.
