NIE zamawiaj mszy po zmarłym!
Msza to rytuał oparty na wierze w konstrukt fikcyjnych bogów i religii, który podobnie jak “ostatnie namaszczenie” pułapkuje duszę i dąży do jej uwięzienia w systemie matriksowej reinkarnacji.
To system wmawiający winę, grzechy, sąd ostateczny, czyściec i groźnego matriksowego boga.
Dusza po wyjściu z ciała, jest manipulowana do ponownej reinkarnacji, o ile za życia nie masz świadomości wyboru istniejących portali i chęci wyǰścia poza 15 wymiarową matrycę czaso-przestrzenną, to albo reinkarnujesz na Ziemi albo wracasz do Źródła lub możesz od razu inkarnować na innej placecie, w innej cywilizacji.
Jeżeli natomiast wierzysz w 5D, to przechodzisz do Nowej Ziemi wraz z obecnym ciałem ale warto wiedzieć, że to nadal jest część matrixa – na nieco wyższym poziomie ale… nadal jest to matrix.
Dodatkowo podpięty pod komputer kwantowy możesz funkcjonować miliony wcieleń w wirtualnym matrixie lub w metaytonicznym fantomowym upadającym systemie, który oparty jest na wyczetpywalnej energii.
Dopiero, gdy za życia osiągasz świadomość tych pułapeķ, to możesz wyjść poza dualizm i pofjąć świadomą decyzję o wyjściu z gry naszego 15 wymiarowego wszechświata.
W tym kontekście jakiekolwiek Msze, w tym za zmarłych to rozwiązanie systemowe, stworzone po to, by utrzymać narrację winy, długu karmicznego i konieczności pośrednictwa instytucji religijnej między człowiekiem a tym, co po śmierci, miedzy tobą a Źródłem. To jedno z największych kłamstw – gdyż nigdy nie byłeś oddzielony i masz Jaźń Źródłową w sobie, dlatego bez pośredników, którzy żerują na twojej energii, trzymając cię w kole reinkarnacji, możesz wrócić do Źródła i wydostać się z Matrixa!
Nie ma miejsca, w którym dusze „czekają”, cierpiąc i licząc na to, że ktoś żyjący zapłaci księdzu za mszę, by skrócić ich rzekome męki!!!
Dusza po opuszczeniu ciała nie trafia przed sąd ostateczny w ludzkim rozumieniu tego słowa, nie jest też karana w sposób znany z religijnych wizji. Przechodzi proces zrozumienia, wglądu i integracji doświadczeń, który odbywa się poza czasem i poza ziemskimi rytuałami.
W tym sensie odprawianie mszy „za duszę” nie tylko niczego nie zmienia ale opiera się na błędnym założeniu, że ktoś z zewnątrz może ingerować w drogę innej świadomości i takie rytuały nakłafają pieczęci kościelne i obciążenia, które mają za zadanie zmanipulować do reinkarnacji, do pozostania w systemie i służenia jako bateria.
Jeżeli dodatkowo przyjmiemy perspektywę reinkarnacji i ciągłości doświadczeń duszy, cała idea „odkupywania” czegokolwiek po śmierci nie ma sensu. Dusza nie jest bytem jednorazowym, który po jednym życiu zostaje na zawsze osądzony i trafia na zawsze do piekła lub nieba. Nie ma tu długu do spłacenia ani winy. Może mieć lekcje, doświadczenia do zebrania, by zebrać swoje fragmenty i podjąć decyzję o wyjściu z matrixa i powrocie do Źródła, o wyjściu z dualności o tym aby spojrzała, że nie ma karmy, że nic ją nie zatrzymuje prócz nadawania celowości takich doświadczeń i odgrywania ról kontraktowych z innymi duszami.
Na poziomie fundamentalnym – Źródłowym, jesteśmy jednością, jesteśmy “Jam Jest” – jesteśmy częścią Stwórcy, nie jesteśmy kroplą w oceanie a jesteśmy kroplą, która zawieta wszystkie częsci całego oceanu i każde doświadczenie jest częścią nauki. Odpowiedzialność nie polega na karze, lecz na zrozumieniu skutków własnych wyborów i wolnej woli, jaką mamy jako istoty ludzkie.
Masze za zmarłych to bzdura, gdyż jeden człowiek nie może odkupić win drugiego – każdy odpowiada za siebie. Mimo to chrześcijańska praktyka konsekwentnie ignoruje ten fakt, podtrzymując iluzję, że żywi mogą „załatwić coś” zmarłym poprzez rytuał i pieniądze.
Nawet w relacjach Michaela Newtona, nie pojawia się żaden obraz dusz uwięzionych w czyśćcu i oczekujących na modlitwy z Ziemi. To część systemu reinkarnacji, który utrzymuje w poczuciu kontroli.
Kościół od wieków podtrzymuje ten schemat, bo doskonale wpisuje się on w system zależności – strach o los bliskich po śmierci… ale dni religii jakie znamy jest są policzone! Ludzie budzą się ze zniewolenia i zaczynają widzieć programy matrixa w tym zakłamanych religii.
W duchowym sensie jedyne, co naprawdę ma znaczenie po śmierci, to stan świadomości samej duszy – jej zrozumienie, integracja i gotowość do dalszego doświadczenia, wyjścia z systemu.
Msze, intencje i ofiary pieniężne nie mają tu żadnej mocy sprawczej. Są jedynie elementem systemu wierzeń, który przetrwał nie dlatego, że jest prawdziwy, lecz dlatego, że ludzie kontrolowani byli przez fikcyjnych bogów i fikcyjne religie.

