Przez całe życie wmawiano nam, że „śniadanie to najważniejszy posiłek dnia”.
Że trzeba je zjeść zaraz po przebudzeniu, najlepiej duże i sycące, bo „organizm tego potrzebuje”.
A prawda jest taka, że, organizm niczego nie potrzebuje z rana oprócz nawodnienia.
I to jest jedna z największych manipulacji żywieniowych ostatnich dekad.
Dlaczego?
Bo kiedy wstajesz, Twoje ciało jest nadal w trybie naprawy, oczyszczania i detoksykacji.
Trwa proces, który rozpoczął się w nocy.
A my zamiast pozwolić mu dokończyć pracę, wrzucamy mu od razu śniadanie.
I cały mechanizm regeneracji zostaje przerwany.
Dlaczego NIE jeść od razu po przebudzeniu?
Organizm jest odwodniony – w nocy oddychamy, pocimy się, filtrujemy.
Żołądek nie jest gotowy – kwasowość i enzymy dopiero się budzą.
Układ trawienny potrzebuje chwili, aby przejść z trybu regeneracji w tryb trawienia.
Jeśli jesz za wcześnie – zaburzasz naturalny rytm dobowy, rozleniwiasz mitochondria i spowalniasz spalanie energii.
Czego ciało potrzebuje rano?
Ciepłej wody, najlepiej ok. 0,5 l ze szczyptą soli kłodawskiej.
Ważne, żeby była ciepła, bo taka od razu wspiera trawienie, jelita, perystaltykę i nawodnienie.
Bardzo często po wypiciu tej wody, głód znika.
Bo to nie był głód, to było odwodnienie.
I tu wchodzi najzdrowszy rytm dnia:
Pierwszy posiłek: godz. 10:00–11:00
Ostatni posiłek: godz. 18:00–19:00
Ciało dostaje wtedy 16 godzin przerwy, podczas których:
regeneruje komórki
usprawnia mitochondria
wycisza stany zapalne
poprawia odporność
przyspiesza metabolizm
pozwala jelitom odpocząć i pracować efektywnie
To jest naturalnie zaprojektowany rytm człowieka.
Nie ten, który narzucił nam marketing i przemysł spożywczy.
