UZDROWIAJĄCA MOC SŁOWIAŃSKIEGO PIECA MURARSKIEGO
Leczniczy efekt przegrzania organizmu na piecu jest w dużej mierze związany z materiałami, z których został zbudowany. Cegły piecowe powstały z cegły wypalanej – materiału, który doskonale przewodzi ciepło podczerwone. Promieniowanie cieplne emanujące z nagrzanych cegieł odpowiada naturalnemu promieniowaniu organizmu człowieka, co oznacza, że organizm odbiera je jako własne. Zdrowe i gładkie ciepło promieniujące z piekarnika przegrzewa cały organizm i przyczynia się do wzrostu i gojenia się żywych komórek.
Kanapa na piecu była czymś w rodzaju dużego grzejnika ogrzewającego całe ciało, a pojedyncza wypalona cegła promieniująca gładkim, suchym ciepłem, która została podgrzana w piecu, a następnie owinięta tkaniną, została osobno przyłożona do dotkniętego obszaru.
Bóle reumatyczne stawów, kręgosłupa i rwa kulszowa wymagały dłuższego okresu leczenia. W leczeniu łagodnego przeziębienia pacjentowi podawano do picia wywar z suchej maliny z miodem i kazano mu jak najdłużej przyciskać pięty do rozpalonych cegieł, leżąc na ciepłym piecu. Po takim zabiegu następnego dnia po chorobie nie było bólu gardła.
Przeziębienia, a także rwę kulszową leczono na piecu i przy pomocy glinianych kubków. Po kąpieli parowej (saunie) pacjent kładzie się na piecu z opuszczonym brzuchem. Następnie przekroili kilka ziemniaków na pół i wbili w nie trzy zapałki lub cienkie suche patyczki brzozowe. Zapalali zapałki, umieszczali ziemniaka na chorym miejscu i przykryli górę małym glinianym kubeczkiem, który przyklejał się do skóry jak pojemniki z lekarstwami. W ten sposób umieścili również inne kubki na ciele. Gdy po kilku minutach kubki odpadły, ziemniaki wyjmowano, pacjentowi podano wywar malinowy do picia, owinięto szczelnie ciepłym kocem i pozostawiono do spania na piecu do rana.
Gdzieś przed spaniem na piecu chory wziął kąpiel w wodzie z roztopionego śniegu. Na piecu topili śnieg z ogrodu w dużych garnkach i jednocześnie ogrzewali jeden lub kilka kamieni z piaskowca. Śnieżną wodę wlewali do dużej drewnianej beczki w pobliżu pieca i jednocześnie zanurzali w niej rozgrzane kamienie. Kiedy woda z kamieni się rozgrzała, pacjent zanurzał się w beczce i siedział, aż się porządnie spocił. Następnie wycierali chorego do sucha, dawali mu do picia wywar malinowy i kładli spać na rozgrzanym piecu.
Stare duże piece miały duże wysokie palenisko, który był używany jako „kopalnia piecowa” w przypadku chorób przewlekłych i długotrwałych. Osoba dorosła mogłaby w nim wygodnie i wyprostować się. Zamiatali popiół i węgiel drzewny z dobrze nagrzanego pieca, dokładnie wyczyścili dno pieca i wrzucili do pieca szczyptę mąki. Jeśli mąka się nie paliła, oznaczało to, że temperatura pieca była odpowiednia do użycia w formie min. Na podłodze układano specjalnie przygotowane deski z lipy, olchy, osiki lub wyściełano wilgotną słomą. Następnie wstawili do piekarnika drewniany kociołek z gorącą wodą i radośnie gotowali na parze. W Rosji wykorzystywano do tego celu wszechobecne kopalnie parowe…
Według starożytnych przekazów ogień w piecu pomagał leczyć krwawiące rany i skaleczenia. Uzdrawianie popiołem z pieca było szeroko stosowaną praktyką, ponieważ popiół był dostępny w każdym domu. Na przykład zalecali stosowanie popiołu do leczenia złamań. Popiół z różnych gatunków drewna stosowano także przy różnych chorobach.
Zabiegi z dymem z palących się ziół stosowano nie tylko do oddymiania pomieszczeń, ale także do inhalacji i były powszechnie znane. Najprostszym inhalatorem, za pomocą którego otrzymywali dym o określonych właściwościach leczniczych, była zwykła rozpalona do czerwoności cegła. Wsypali zmielone ziele na rozpaloną do czerwoności cegłę, która zaczęła się tlić i wydzielać gęsty, aromatyczny dym. Pacjent pochylał się nad cegłą i wdychał dym z ziela lub mieszanki ziół.
Kamila Gackowska

